|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
agusia961504
- bywalec.
Dołączył: 29 Wrz 2011
Posty: 352
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 23:10, 15 Gru 2015 Temat postu: |
|
|
vehae bardzo mądrze piszesz zgadzam sie z tym co napisałaś
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Anna Z
gaduła.
Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 10362
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 174 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 23:45, 15 Gru 2015 Temat postu: |
|
|
Vehae ma sporo racji. Być może scenarzyści założyli, że do trzech razy sztuka (Tretter dopiero za trzecim razem zawarł ślub z siostrą przełożoną Danusią, mimo ze wcześniej dwukrotnie goście oczekiwali pod kościołem). Dwa poprzednie śluby LiL po prostu zdarzyły się nie w tym czasie, nie w tym miejscu i nie w tych okolicznościach. A najważniejszą sprawą była rozbieżność oczekiwań, co wyraziło się w tych tekstach o papierku, który niczego nie zmienia. O ile pierwszy ślub był odrobinę w konwencji kabaretu (dźwięk dzwonka telefonu Leny zamiast marsza weselnego), o tyle drugi był bardzo serio, poruszający, ale niestety okoliczności zdecydowały, że nie tyle sama ceremonia była najistotniejsza, ile fakt czy Lena zdąży świadomie złożyć przysięgę małżeńską. Jeżeli scenarzyści zamierzają im kazać kolejny raz ślubować, to oczekuję, że tym razem dla obojga ta ceremonia nie będzie tylko formalnością dla zdobycia papierka, tylko będzie świadomą i ostateczną deklaracją bycia w małżeństwie do końca życia. Inaczej presja jakiejś kolejnej choroby czy groźby śmierci znowu wypaczy sens tego wszystkiego. A na pewno nie oczekuję pośpiechu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
vehae
gaduła.
Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 8768
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 15 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Śro 0:38, 16 Gru 2015 Temat postu: |
|
|
Anielka napisał: | Hej! A dlaczego większość myśli, że Witek musi się starać o Lenę, że watek będzie tak poprowadzony, że Witek zrozumie, jak dużo stracił, a może wcale tak nie musi być? |
Postaram się odnieść do Twojego pytania, choć nie bardzo je sprecyzowałaś. Nie wiem co masz na myśli, że nie musi tak być. Czy chodzi Ci o to, że LiL nie muszą wrócić do siebie? Czy może o to, że mogą wrócić, ale Latoszek i tak nic nie zrozumie, a Lana przyjmie go bez żadnych starań z jego strony? No więc myślę, że powrót LiL do siebie jest im pisany i starałam się to udowodnić w poprzednim poście. Natomiast nie wyobrażam sobie sytuacji, w której LiL wracają do siebie bez żadnej refleksji. Byłaby to strata głównie dla Latoszka, któremu potrzeba przemyśleń i odnowy. Bohater, który jest w stanie przyznać się do winy, przeprosić, poprosić o wybaczenie, czy też w jakiś inny sposób z własnej woli „odpokutować” za swoje złe zachowanie zawsze ma przewagę nad innymi. Przemyślenia i skrucha dają niesamowite efekty, dobre dla tej osoby. To oznacza wewnętrzne oczyszczenie, wyzbycie się złych emocji i takie jakby sięgnięcie dna, po którym może być już tylko lepiej. Takiej szansy nie dostają wszyscy, ale mam nadzieję, że dostanie ją Latoszek. W odcinku 484, w którym LiL wzięli ślub drugim ważnym motywem była spowiedź pewnego chłopaka, który zszedł na złą drogę. Myślę, że taki układ motywów nie by przypadkiem.
Anna Z napisał: | Najprawdopodobniej chodzi o to, że Rafał przejrzy Witka na wylot. Najpierw twierdzi, że nie zamierza wracać do LG, a potem nie tylko wraca, ale akceptuje niezręczną sytuację pracy z byłą żoną, na dodatek w odwróconej sytuacji zawodowej. Nie jest to łatwa sytuacja. Skoro Witek się na to decyduje, to musi mu zależeć. |
Ktoś musi Latoszka przejrzeć. Nie myślałam, że będzie to Konica, ale OK.
Anna Z napisał: | Ja myślę, że to nie chodzi dosłownie chodzi o to, że ma to być walka dwóch kogucików. Moim zdaniem właśnie ten Staszek ma być nie tyle po to, żeby Witek był o niego zazdrosny (choć najpewniej będzie), tylko właśnie chodzi o to, żeby jakiś silny bodziec wyrwał go z tego marazmu, w którym tkwi tak naprawdę od odc. 536, kiedy Lena do niego zadzwoniła, że złożyła pozew o rozwód. (…) Ja nie porównywałabym Staszka w ogóle do Ady. On się pojawia, aby Latoszek coś zrozumiał. A jednocześnie zanim nastąpi to zrozumienie, to on musi mieć przekonanie, że Lenę stracił na zawsze. |
natha87 napisał: | Dokładnie. Postać Staszka została jednoznacznie wprowadzona po to aby Witek uświadomił sobie jak wiele stracił swoją głupotą. |
Ja myślę, że ten Staszek pojawi się przede wszystkim w jeszcze innym celu. On ma uświadomić Latoszkowi, że Lena ma prawo związać się z innym mężczyzną i że może to zrobić w każdej chwili. I że on nie będzie miał w tej kwestii nic do powiedzenia. Tu nie chodzi nawet konkretnie o Staszka, ale o stan faktyczny.
Anna Z napisał: | I jeszcze takie spostrzeżenie. Obecny image Latoszka bardzo przypomina ten z początkowych odcinków z Leną (dość długie włosy, wojskowa kurtka). Ten wizerunek Latoszka w koszulach i marynarkach pojawił się po rozpadzie jego związku z Leną z powodu Edwardsa. To Ada zmieniła jego wygląd twierdząc, że poprzedni strój nie ułatwi mu odzyskania kobiety. A Lena nowy jego wygląd skomentowała, że to w ogóle do niego nie pasuje i że wygląda jak palant. Teraz mamy powrót do nonszalancji, do tego co zdaniem Leny do niego pasowało. W tym wątku występuje cykliczna powtarzalność pewnych elementów. Wędrujące z rąk do rąk klucze do kolejnych mieszkań. Obrączka oddawana przez Witka... |
natha87 napisał: | Kiedyś to Latoszek oddał Lenie obrączkę i zdarzyło się to dwa razy. Za pierwszym kiedy ich małżeństwo okazało się fikcją (za czasów Edwardsa) w scenie w bufecie Witek oddał Lenie obrączkę. Potem to on ponownie włożył obrączkę na palec Leny kiedy ta leżała w szpitalu z widmem raka. Następnie kiedy ją zdradził też oddał jej obrączkę chyba w scenie rozwodu w sądzie. (…) A w zeszłym sezonie mieliśmy historię pacjentów z obrączką w tle. Obecnie wiemy że, do rozwodu ostatecznie dojdzie. I tym razem kolejno to do Witek ponownie musi tą obrączkę na palec Leny założyć. Tzn. to on musi podjąć inicjatywę starania się o Lenę. |
Te wszystkie konteksty: obrączki, klucze do mieszkania, dom jako symbol, a nawet strój Latoszka są bardzo ważne. Szczególnie ciekawa jest kwestia tych obrączek, także w świetle odcinka 458. Ile już kompletów tych obrączek LiL mieli! Ale tak się składa, że wszystkie ma… Lena! Przypadek? Jakie obrączki teraz kupi Latoszek?
Anna Z napisał: | I jeszcze jedno... Kiedy w odc. 590 Tretter przyjmował na stanowisko ordynatora Tomasza, to wyraził swoje obawy, że praca małżeństwa niesie zawsze obawy, że jak zrodzą się między nimi konflikty prowadzące do rozpadu małżeństwa, to szpital jest zawsze stratny, bo odchodzi jedno z lekarzy. Wyraźnie powiedział, że nie chciałby, żeby to była Wiktoria. A tu mamy osobliwą sytuację, że zatrudnia rozwiedzionych małżonków z radością, jakby nie brał pod uwagę, że taka sytuacja właśnie może źle się odbić na pracy szpitala. Sam sobie kręci sznur na swoje dyrektorskie gardło? |
natha87 napisał: | Wiktoria i Tomasz pracują razem bo to świetni fachowcy. Małżeństwo to jedno i konflikty na tej linii będą pojawiać się zawsze. A zarówno Lena jak i Witek, pewnie zapewnią Trettera że, oboje teraz są już po rozwodzie, pozostają w przyjaźni i chcą dalej funkcjonować, żyć i to co ich łączyło nie będzie miało żadnego znaczenia na ich pracę. Natomiast druga sprawa to to, że Tretter jako dyrektor szpitala swoje odziały tworzy wybitnymi ludźmi - lekarzami, którzy są świetnymi fachowcami. A takimi są właśnie Lena i Witek. |
Ten tekst Trettera o problemach, które małżeństwa przysparzają w pracy do czegoś ma doprowadzić. Z tego co mi się wydaje ten tekst padł tuż po tym, jak Tomasz spotkał się przelotnie z Latoszkiem w gabinecie właśnie Trettera. Losy Wiki i Tomasza oraz LiL niewątpliwie zetkną się w momencie jakiejś katastrofy szpitalnej.
Anna Z napisał: | Witek zawsze cenił niezależność Leny, kiedyś nawet na ten temat rozmawiał z Tretterem. |
Tak. Latoszek chce widzieć w Lenie partnerkę i jemu chyba imponują kobiety niezależne, silne, mocne. On nie chciał widzieć Leny użalającej się nad sobą z powodu niezdanego egzaminu. Wolał zmobilizować ją do walki. Wspierał Lenę przy obronie doktoratu i nie przeszkadza mu, że zostanie jego szefową. W rozmowie z mamą Leny podkreślał, że oboje zarabiają na dom, a jego ulubionym widokiem nie jest Lena z żelazkiem prasująca mu koszule. Z Adą było trochę podobnie, bo ich przyjaźń zaczęła się od tego, kiedy przy Latoszku Ada ochrzaniła majstra. Cieszę się, że taki jest Latoszek. Cieszę się, że Lena nie jest i nigdy nie była uległą panienką, jaką kiedyś była na przykład Marta. Ale uważam, że taka postawa jednego i drugiego LiL nie wyklucza małżeństwa, jak to zostało zasugerowane w poprzednich postach.
Natomiast ten stosunek Latoszka do kobiet jest bardzo ciekawy. Lena zaimponowała mu urodą i mądrością, co zostało zasugerowane jego rozmową z Kubą w 192. Ada zaimponowała mu swoją stanowczością. Natomiast Marta, która była po prostu uległa i którą uważał za bardzo dobrą dziewczynę stanowiła coś w rodzaju furtki awaryjnej. Ciekawe, czy Latoszek byłby w stanie stworzyć związek z kobietą pokroju (ówczesnej) Marty…
No ale on sam Marty dobrze nie traktował. Kiedyś w szpitalu wprost wskazał jej podrzędne miejsce jako pielęgniarki. Podobnie było z Agatą… Ja rozumiem, że jako ordynator miał prawo wysłać Agatę po badania w 466, ale czy musiał to robić taj ostentacyjnie w momencie, kiedy Agata akurat chciała zjeść ciastko? Natomiast popis swoich umiejętności względem Agaty Latoszek uskutecznił w 400, w którym odwiedził go Jacek. Agata – przynieś piwo, podaj herbatę, wywieś mi pranie.
A Lenie to Latoszek podaje, przynosi, szczególnie właśnie tę herbatę. Tak jest od lat. Kiedy w 437 Lena przyszła do lekarskiego, a następnie weszła pielęgniarka z wynikami, to Latoszek powiedział, że analizować będzie pani doktor (czyli Lena), bo on właśnie robi kawę (Lenie).
Jak to więc się stało, że Agata, taka płacząca, taka bezsilna, użalająca się nad swoim losem stała się przyczyną zdrady Latoszka? No w pewny msensie Lena też kiedyś zachowywała się podobnie…
Anna Z napisał: | Teraz Lena ma wszystko w sensie zawodowym, ale prywatnie posypało się. A sypać zaczęło się kiedy Lenie trudno było ogarnąć życie zawodowe i pogodzić je z byciem matką, żoną... |
No nie zgodzę się. Bo z tego wynika, jakby nadmiar obowiązków zawodowych i rodzinnych Leny stał się przyczyną rozpadu małżeństwa LiL. A przecież to nie tak. Takie sprawy powinno się załatwiać, a nie doszukiwać się, że to ma jakiś wpływ. Zawaliło się na innym gruncie, do czego brak czasu mógł się przyczynić, ale tak samo w gestii Leny, jak i Latoszka należało tę sytuację z nadmiarem obowiązków wyprostować.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Anna Z
gaduła.
Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 10362
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 174 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Śro 12:43, 16 Gru 2015 Temat postu: |
|
|
vehae napisał: |
Ja myślę, że ten Staszek pojawi się przede wszystkim w jeszcze innym celu. On ma uświadomić Latoszkowi, że Lena ma prawo związać się z innym mężczyzną i że może to zrobić w każdej chwili. I że on nie będzie miał w tej kwestii nic do powiedzenia. Tu nie chodzi nawet konkretnie o Staszka, ale o stan faktyczny.
|
No chyba rzeczywiście o to chodzi. Poniekąd jest to analogiczne do tej wieści o rzekomym ślubie Leny. Choć w tamtej sytuacji niczego nie mógł już zrobić. Teraz ma jeszcze szansę. Ostatnią.
Cytat: | Jakie obrączki teraz kupi Latoszek? |
Mam nadzieję, że dopasowane.
Cytat: | Ale uważam, że taka postawa jednego i drugiego LiL nie wyklucza małżeństwa, jak to zostało zasugerowane w poprzednich postach. |
Niczego takiego nie sugerowałam. Ja mówię o związku, który niekoniecznie musi być małżeństwem. LiL związek w trudnych sytuacjach wypadał całkiem dobrze. Gorzej z tak zwaną prozą życia. I postawa jednego czy drugiego nie ma nic do rzeczy. To raczej nieumiejętność szczerego rozmawiania o bolączkach.
Cytat: | Jak to więc się stało, że Agata, taka płacząca, taka bezsilna, użalająca się nad swoim losem stała się przyczyną zdrady Latoszka? No w pewny msensie Lena też kiedyś zachowywała się podobnie… |
Latoszek w swojej szorstkości i gburowatości w gruncie rzeczy ma miękkie serce, Na nim robi wrażenie czyjaś porażka, czyjeś cierpienie. W przypadku Agaty nie zapaliło mu się światełko kontrolne w chwili, w której powinno było się zapalić. Tak jak nie zapaliło się Lenie w bardzo podobnej sytuacji.
Cytat: | No nie zgodzę się. Bo z tego wynika, jakby nadmiar obowiązków zawodowych i rodzinnych Leny stał się przyczyną rozpadu małżeństwa LiL. A przecież to nie tak. |
Jak się rozpada związek to tak naprawdę rzadko zdarza się, że wina leży wyłącznie po jednej stronie. A to że Lena po powrocie do pracy nie może ogarnąć większej ilości spraw, to sama przed Witkiem przyznaje w odc. 498. A jakby było tego mało, to wylewa żale przed Agatą w odc. 512. Zawsze musi być jakiś początek.
Cytat: | Takie sprawy powinno się załatwiać, a nie doszukiwać się, że to ma jakiś wpływ. Zawaliło się na innym gruncie, do czego brak czasu mógł się przyczynić, ale tak samo w gestii Leny, jak i Latoszka należało tę sytuację z nadmiarem obowiązków wyprostować. |
No właśnie! Jeszcze w odc. 498 oni o tych ważnych kwestiach rozmawiali, jeszcze do tej pory dzielili się obowiązkami. A potem nagle się pokomplikowało, nie tylko w kwestii sypialni małżeńskiej. W tej kwestii został odsunięty, w innych kwestiach sam się odsunął, a jak chciał ich związek uzdrowić, to napatoczyła się pijana Agata ze swoimi gorzkimi żalami. I nawet nie to było najgorsze, że się nie zjawił na umówionej randce z żoną, tylko to, że ją okłamał odnośnie powodów tej nieobecności. A późniejsza spirala zdarzeń doprowadziła do tego do czego doprowadziła.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Anielka
Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Śro 15:42, 16 Gru 2015 Temat postu: |
|
|
Pani ANNO Z, bardzo dziękuje, że przynajmniej Pani pokusiła się o odpowiedź na moje pytanie-stwierdzenie-przypuszczenie ?, pomyślałam, później iż tym jednym zdaniem mogę włożyć kij w mrowisko", ale jednak nie. Ja z reguły niewiele piszę, ale dużo czytam, Pani obecność na forum nie umniejszając innym koleżankom, jest naprawdę budująca.Pozdrawiam
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
asiaa
- poziom 3.
Dołączył: 12 Gru 2011
Posty: 1954
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 18:44, 17 Gru 2015 Temat postu: |
|
|
Na stronie ŚS jest ten artykuł o LiL a w niej nowe zdjęcia inne zdjęcia, wychodzący z sądu oraz Latoszka pod sądem
[link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
natha87
- poziom 1.
Dołączył: 12 Wrz 2013
Posty: 931
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 19:51, 17 Gru 2015 Temat postu: |
|
|
vehae napisał: | Ten rozwód ma tylko pokazać, że więź LiL jest silniejsza. Bo Latoszek uważał, uważa i będzie uważał Lenę za swoją żonę. I przyjdzie czas, kiedy powtórzy Lenie swoje słowa z 459: Jesteś dla mnie żoną. Na zawsze. Mimo rozwodu. Jest to oczywiście bardzo przemyślana i sprytna intryga scenarzystów, bo przecież Latoszek od lat, co jakiś czas, w złości mówił właśnie odwrotnie, że nie ma żony. |
A może być nawet tak że, pomimo rozwodu LiL w pewnym sensie będą nadal traktować się jak małżeństwo. I jest duże prawdopodobieństwo że, tak właśnie będzie. Anita wspominała w wywiadzie o iskrzących sytuacjach na linii Lena-Latoszek. Napewno ich wzajemne słowne potyczki będą odnosić się nie tylko do sytuacji w pracy ale także do życia prywatnego. Niestety ale po tylu latach życia razem nie da nie mieszać życia prywatnego z zawodowym. Tego się po prostu nie da uniknąć kiedy oboje nadal coś do siebie czują. Co innego gdyby faktycznie relacje między nimi pozostały w sferze przyjaźni, wtedy nie ma mowy o żadnych iskrzących sytuacjach a jedynie o ciepłych przyjacielskich stosunkach.
vehae napisał: | Ciekawe, czy Latoszek byłby w stanie stworzyć związek z kobietą pokroju (ówczesnej) Marty… |
No to jest dosyć ciekawa myśl. Latoszek po przejściach może mieć dosyć już wszelkich zagmatwanych sytuacji, jakie miał z Leną i plączącą się swego czasu Agatą. Albo będzie go ciągnęło do pierwszej lepszej napotkanej na jego drodze kobiety o ciepłym stosunku czyli tak jak to było wtedy z Martą. Z samą Agatą też kierunek zmieniono bo wprowadzono jej osobnego adoratora. Dlatego kwestia ponownego związania się z kimś musi być poruszona po rozwodzie, nie tylko u Leny ale i u Latoszka.
Anna Z napisał: | No właśnie! Jeszcze w odc. 498 oni o tych ważnych kwestiach rozmawiali, jeszcze do tej pory dzielili się obowiązkami. A potem nagle się pokomplikowało, nie tylko w kwestii sypialni małżeńskiej. |
Właśnie zauważyłam że, LiL chyba podczas wtedy kiedy Lena przechodziła chemioterapię najwięcej w swoim związku próbowali rozmawiać, wspierać się. To był bardzo trudny i szczególny czas dla obojga w odbudowywaniu ich relacji ale jak widać były momenty kiedy ich rozmowy były naprawdę szczere. I odbywało się to przez pryzmat wiszącej nad nimi choroby Leny, ale jej choroba nie uniemożliwiała im normalnej rozmowy. Ale z kolei kiedy to Latoszek znalazł się na pograniczu życia i śmierci, wszystko co się wydarzyło między Lil poszło w niepamięć, bo Lena wtedy czuwała przy Witku bez względu na wszystko. Jednak w tej sytuacji stan Latoszka nie pozwalał na jakąkolwiek szczerą rozmowę między nimi. Dlatego aby sprawdził się schemat i analogia to do takich rozmów musi dojść. Dlatego rozwód w tym przypadku był konieczny. Bo formalne ustanie małżeństwa nie kończy relacji między dwojgiem ludzi. To jest nowy początek do odbudowy wszystkiego między nimi, do szczerych rozmów i ponownego uczenia się wzajemnych relacji.
Po za tym inna kwestia jest dla mnie interesująca - relacja Leny z Agatą. Swego czasu kiedy Latoszek był ordynatorem i zlecił jakieś badanie (już nie pamiętam co) Agacie, co bardzo zdziwiło wtedy Lenę bo jej Latoszek takich odpowiedzialnych zadań nie przydzielał. Zresztą relacja Leny z Agatą nigdy nie była udana. A teraz kiedy role zostały zmienione i to nie Latoszek, a Lena będzie szefem Agaty ta relacja też będzie iskrząca. Nie wiem dlaczego ale mam wrażenie, że scenarzyście będą chcieli nam pokazać jakąś inną relację między samą Agata a Leną…Może nawet tym razem te lepszą stronę, gdzie obie będą się dobrze dogadywać odnośnie leczenia pacjentów no chyba że, będzie zupełnie odwrotnie. Ale jednak mam nadzieje że, scenarzyści dążą ku powolnemu poprawianiu wszystkich relacji po kolei.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez natha87 dnia Czw 19:51, 17 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Anna Z
gaduła.
Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 10362
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 174 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 22:38, 17 Gru 2015 Temat postu: |
|
|
natha87 napisał: |
vehae napisał: | Ciekawe, czy Latoszek byłby w stanie stworzyć związek z kobietą pokroju (ówczesnej) Marty… |
No to jest dosyć ciekawa myśl. Latoszek po przejściach może mieć dosyć już wszelkich zagmatwanych sytuacji, jakie miał z Leną i plączącą się swego czasu Agatą. Albo będzie go ciągnęło do pierwszej lepszej napotkanej na jego drodze kobiety o ciepłym stosunku czyli tak jak to było wtedy z Martą. |
Myślę, że Witek to nie Adam, który jak nie dostanie tego czego pragnie, pociesza się pierwszą lepszą zabaweczką w postaci atrakcyjnej dziewczyny. Gdyby było inaczej, to już po poprzednim rozstaniu z Leną Witek nie utrzymywałby Ady na dystans. A potem Agaty. Zresztą to samo dotyczy Leny. Ona nie zamierza szukać bezpiecznej przystani i silnego męskiego ramienia, zwłaszcza po transformacji jaką przeszła w czasie choroby. Nie związała się z Edwardsem, choć miała świetne widoki na karierę, wytworne życie, podróże, bo wciąż kochała Witka. A więc i nie zwiąże się z nowym amantem, skoro jak wynika z wywiadu Anity w Pytaniu na śniadanie, wciąż kocha Latoszka. No chyba że scenarzyści zupełnie zmienili koncepcję i postanowili widzom zagrać na nosie... Ktoś powie, że zagrali na nosie fanom FaWi, a obecnie robią to samo z fanami AdWi. No ale od początku było wiadomość, że ani ze strony Falkowicza, ani Wiktorii nie była to milość, tylko fascynacja, może zauroczenie i nigdy dla scenarzystów nie była to para docelowa. Z kolei AdWi połączyło przede wszystkim łóżko i na początku to im raczej trudno było rozeznać się w uczuciach. Zwłaszcza takiemu bawidamkowi jak Adam. On dopiero dojrzewa, a Wiki też stosunkowo niedawno pojęła, że to coś więcej niż pociąg fizyczny. Ale jeszcze długa droga przed nimi. I pewnie wyboista.
Co do LiL od początku było wiadomo, że Witek zakochał się w Lenie, jej trochę zeszło zanim pojęła, że to nie Bartosz jest jej pisany, ale mimo zakrętów oni ciągle się kochali i kochają. Owszem, temperatura tych uczuć chwilami staje się niższa, ale one ciągle są. A jak spojrzeć na te fotki ze strony śs (większe i wyraźniejsze niż te w wersji gazetowej) to widać wyraźnie, że ten rozwód nie przyniósł im ulgi i zadowolenia, ze mają za sobą nieudane małżeństwo. Nawet nie nazwałabym tego nieudanym małżeństwem. to raczej małżonkowie nie potrafili sobie poradzić z problemami, o których sami nie potrafili rozmawiać, a i nie skorzystali z fachowej pomocy terapeuty. I przede wszystkim widzę tu winę Witka, który robił wszystko żeby skryć w sobie głęboko wszystkie strachy, wszystkie lęki, żeby broń Boże nie wywołać w Lenie litości, bo tego nie zniósłby. O ile Lenie jakoś łatwiej było przyjąć pomoc i starania Witka i wystarczyło jedno zapewnienie, że nie robi tego z litości, o tyle jemu samemu trudno bylo uwierzyć w intencje Leny. Może uważał, że nie zasłużył na nic więcej jak litość? A może jakieś inne powody każą mu tak sądzić? I mam wrażenie, że ten rozwód w chwili obecnej wynika właśnie z braku zrozumienia co do intencji, a nie z powodu zdrady. Bo w odcinkach z początku ubiegłego sezonu widać wyraźnie, że pod wpływem wydarzeń Lena stara się tę zdradę wybaczyć, ale później czekała na jakieś kroki, gesty ze strony Witka. No ale odc. 601 wskazywał, że nic takiego się nie zdarzyło. Mało tego, on odsunął się również od dziecka. Oczywiście wpływ na to miała trauma, Lena tego chyba nie rozumiała, bo jednak w rozmowie z Agatą była zdziwiona, że jest aż tak źle, no i mamy to co mamy. Mam wrażenie, że z kolei Lena sądzi, że stali się z Felkiem Witkowi obojętni.
Cytat: | Bo formalne ustanie małżeństwa nie kończy relacji między dwojgiem ludzi. To jest nowy początek do odbudowy wszystkiego między nimi, do szczerych rozmów i ponownego uczenia się wzajemnych relacji. |
Zazwyczaj rozwód jednak kończy wszelkie relacje i ograniczają się eks-małżonkowie do rozmów suchych i zasadniczych w kwestiach wychowania dzieci. Jeżeli tutaj (w końcu to serial) oboje nie widzą przeszkód, żeby razem pracować, żeby być obok siebie dzień w dzień, to znaczy, że oni tego chcą nie ze względów zawodowych, ale właśnie emocjonalnych.
Cytat: | Nie wiem dlaczego ale mam wrażenie, że scenarzyście będą chcieli nam pokazać jakąś inną relację między samą Agata a Leną…Może nawet tym razem te lepszą stronę, gdzie obie będą się dobrze dogadywać odnośnie leczenia pacjentów no chyba że, będzie zupełnie odwrotnie. Ale jednak mam nadzieje że, scenarzyści dążą ku powolnemu poprawianiu wszystkich relacji po kolei. |
Ja mam wrażenie, że Lena na pewno nie będzie próbowała się w żaden sposób odgrywać. Ona jest ponad to wszystko. I tak naprawdę do tej pory to Lena wykazała się klasą. Owszem w odc. 528 wyraziła swój żal do Agaty, że zniszczyła jej związek, ale bez wylewania pomyj. Potem w odc. 540, kiedy Agata usiłowała ją przekonać, że rodzina jest dla Witka najważniejsza, Lena też z godnością odrzuciła jej próbę mediacji. I tak konsekwentnie w kilku odcinkach ostatniego sezonu był i dystans, ale i umiejętność rozmowy w ważnych kwestiach. Myślę, że i teraz to się nie zmieni. Na pewno koleżankami nie zostaną, ale potrafią na pewno rzeczowo i konkretnie porozumieć się w kwestiach zawodowych.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
vehae
gaduła.
Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 8768
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 15 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 0:21, 18 Gru 2015 Temat postu: |
|
|
Ja nawet nie chciałabym, żeby Lena i Agata zostały przyjaciółkami, bądź koleżankami. Byłoby to sztuczne i udawane, a przede wszystkim krzywdzące dla Leny. Ktoś musiałby być w takim układzie poszkodowany, bo nie ma możliwości naprawiania relacji po tym, co stało się miedzy Latoszkiem a Agatą.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Anna Z
gaduła.
Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 10362
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 174 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 17:30, 18 Gru 2015 Temat postu: |
|
|
Dobra wiadomość.
[link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
agusia961504
- bywalec.
Dołączył: 29 Wrz 2011
Posty: 352
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 17:38, 18 Gru 2015 Temat postu: |
|
|
fajnie ze ten mały się znów pokaże na ekranie. fajnie go widzieć
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
vehae
gaduła.
Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 8768
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 15 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 18:50, 18 Gru 2015 Temat postu: |
|
|
Ciekawe, czy wszyscy są w komplecie na planie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
vehae
gaduła.
Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 8768
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 15 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 18:52, 18 Gru 2015 Temat postu: |
|
|
natha87 napisał: |
vehae napisał: | Ciekawe, czy Latoszek byłby w stanie stworzyć związek z kobietą pokroju (ówczesnej) Marty… |
No to jest dosyć ciekawa myśl. Latoszek po przejściach może mieć dosyć już wszelkich zagmatwanych sytuacji, jakie miał z Leną i plączącą się swego czasu Agatą. Albo będzie go ciągnęło do pierwszej lepszej napotkanej na jego drodze kobiety o ciepłym stosunku czyli tak jak to było wtedy z Martą. Z samą Agatą też kierunek zmieniono bo wprowadzono jej osobnego adoratora. Dlatego kwestia ponownego związania się z kimś musi być poruszona po rozwodzie, nie tylko u Leny ale i u Latoszka.
|
Ale mi chodziło jedynie o hipotetyczną sytuację, nawet nie osadzoną w teraźniejszości, ale bardziej w przeszłości. Czy gdyby Latoszek nie napotkał na swojej drodze Leny, to byłby w stanie związać się z kobietą o charakterze ówczesnej Marty... Na teraz nie przewiduję dla Latoszka nikogo innego poza Leną, o którą ma walczyć.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
natha87
- poziom 1.
Dołączył: 12 Wrz 2013
Posty: 931
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 20:04, 18 Gru 2015 Temat postu: |
|
|
vehae napisał: | Ale mi chodziło jedynie o hipotetyczną sytuację, nawet nie osadzoną w teraźniejszości, ale bardziej w przeszłości. Czy gdyby Latoszek nie napotkał na swojej drodze Leny, to byłby w stanie związać się z kobietą o charakterze ówczesnej Marty... Na teraz nie przewiduję dla Latoszka nikogo innego poza Leną, o którą ma walczyć. |
Odnosząc się do przeszłości nie sądzę aby Latoszek przy swoim ówczesny charakterze był w stanie związać się z kimś pokroju Marty. Wtedy to była postać bardzo zamknięta i gdyby nie charakter Leny, on by się tak nie otworzył. A że, później jego relacja z Leną była strasznie zagmatwana on szukał czegoś bardziej prostego, dlatego spotykanie się z Martą wydawało się proste. Na tę chwilę raczej też nie widzę opcji aby na drodze uczuciowej Latoszka stanęła jakaś inna osoba. To właśnie teraz jest ten czas aby on swoją relację z Leną odkupił i odbudował.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Anna Z
gaduła.
Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 10362
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 174 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 20:14, 18 Gru 2015 Temat postu: |
|
|
Na dobre i na złe - odc. 620 - Strach
REZYSERIA Grzegorz Lewandowski
Agnieszka Krakowiak-Kondracka
WYKONAWCY
Grzegorz Daukszewicz - Adam, Marcin Zacharzewski - Borys, Bartosz Opania - Latoszek, Julia Wyszyńska - Klaudia, Robert Koszucki - Konica, Kamil Kula - Szczepan, Anita Sokołowska - Lena, Emilia Komarnicka - Agata, Ireneusz Czop - Tomasz, Anna Grycewicz
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|