Forum Anita Sokołowska Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

"Na dobre i na złe"
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 2313, 2314, 2315 ... 2460, 2461, 2462  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Anita Sokołowska Strona Główna -> Anita w serialach
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
natha87
- poziom 1.



Dołączył: 12 Wrz 2013
Posty: 931
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:58, 14 Gru 2015    Temat postu:

Anna Z napisał:
Niewątpliwie czuję żal do scenarzystów, że nie pozwolili naprawić tego związku bez rozwodu. Ale może on był potrzebny, żeby oczyścić atmosferę i zacząć wszystko od początku?


A ja mam żal o to że, poprowadzili ten wątek tak a nie inaczej. Ja rozumiem wszystkie czynniki poza serialowe, które na to wpłynęły ale można było to wszystko zupełnie inaczej pokazać. A zdaje się koncepcja scenariuszowa wraz z odejściem Anity na macierzyńskie kompletnie im się posypała. I niestety wątek na tym ucierpiał, naciągnięto i to strasznie wątek Afryki dlatego teraz tak to wszystko wygląda jak wygląda.

Jeżeli rozwód dla LiL ma być początkiem dla obojga, takim startem od nowa to pomysł zdaje się być dobry. Oboje "wolni" w czystej atmosferze mogą zacząć wszystko od początku. Ale nie do końca po takich przeżyciach, po jakich oni są. Wciąż wisi sprawa niewyjaśnionej zdrady. I nawet jeśli gdzieś tam w przyszłości ten temat ma wrócić to już nie będzie to samo, gdyby zrobiono to znacznie wcześniej. A nie chcę aby wątek LiL ciągnął się jak flaki z olejem. Ale patrząc na wątek np. Wiki-Adam-Tomasz boje się aby tego nie zrobili. Niestety ale LiL nie jest wyjątkiem i tak jak te inne w serialu wątki są naciąganie i sflaczałe tak niestety LiL też to już w jakimś stopniu dotknęło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anna Z
gaduła.



Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 10362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 174 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:28, 14 Gru 2015    Temat postu:

natha87 napisał:


A ja mam żal o to że, poprowadzili ten wątek tak a nie inaczej. Ja rozumiem wszystkie czynniki poza serialowe, które na to wpłynęły ale można było to wszystko zupełnie inaczej pokazać. A zdaje się koncepcja scenariuszowa wraz z odejściem Anity na macierzyńskie kompletnie im się posypała. I niestety wątek na tym ucierpiał, naciągnięto i to strasznie wątek Afryki dlatego teraz tak to wszystko wygląda jak wygląda.



Odnoszę wrażenie, że koncepcja jednak się nie posypała, tylko została na jakiś czas zawieszona, jak się okazało długi czas i zamiast tego wypełniono lukę najpierw wątkiem afrykańskim, a później traumą pourazową, bo oba te wątki wymagały sporadycznego udziału Leny, a można było pisać dla Latoszka tak by aktor nie został poszkodowany odsunięciem od pracy. Natomiast po obecnych zapowiedziach widać wyraźnie, że mamy powrót do sytuacji po odc. 540. Nawiązaniem jest informacja że Witek stał się odludkiem, unika kontaktu z ludźmi, a coś takiego niemal słowo w słowo powiedziała Hana do Leny w odc. 548. Wspomniana już przeze mnie sytuacja z oddaną obrączką z odc. 540 i tekst wygłoszony przez Witka przypomina to co zamierzał powiedzieć po wyjściu z sądu po rozwodzie, tylko Lena przerwała mu, żeby nie zepsuli tej pokojowej atmosfery w jakiej udało się im przejść przez rozwód. I tak myślę czy ta atmosfera musi być koniecznie dowodem na obojętność? A czy lepiej byłoby, gdyby wyszli z tego sądu skłóceni, obrażeni, obrzucając się pretensjami i inwektywami? Czy w tym drugim przypadku, możliwe byłoby podjęcie pracy w tym samym miejscu, czy możliwe byłoby coś co pozwoliłoby im zrozumieć, że ten rozwód był błędem? Poza tym nie znamy scen, które byłyby podobne do tej z początku odc. 540. Latoszek mający na stoliku ich wspólne zdjęcie, stos niedopałków i butelka wina. Tak naprawdę znamy jakieś wycinkowe sceny, ale nie znamy np. okoliczności podjęcia przez Lenę pracy w LG i to na stanowisku ordynatora. Bo raczej to chyba nie jest jej pomysł, tylko albo dyrektora, albo Witka. Poza tym jak myślę, że nie tylko sytuacja z synem sąsiadki stała się bodźcem do tego aby wrócił do pracy właśnie w LG. Mógł przecież po rozwodzie wyjechać na jakąś kolejną wieś albo kolejną misję i tam na zawsze zostać odludkiem. Lekarzem można być wszędzie, niekoniecznie w LG. To samo Lena... Nie sądzę, aby tak znakomita lekarka nie mogła znaleźć pracy gdziekolwiek. Musi to być LG? A może to jest pierwszy etap walki Witka o Lenę? Być blisko niej. Musiał go mocno zaniepokoić ten adorator z bukietem kwiatów. Tyle że twarz Leny wskazuje, że w ogóle nie czuje się tak jakby miała zaczynać nowe szczęśliwe życie. Podobny wyraz twarzy miała wyjeżdżając do Londynu jak wówczas pisał śs po to, żeby ułożyć sobie nowe życie z Edwardsem. Tylko to wszystko okazało się nieprawdą.

Cytat:
Jeżeli rozwód dla LiL ma być początkiem dla obojga, takim startem od nowa to pomysł zdaje się być dobry. Oboje "wolni" w czystej atmosferze mogą zacząć wszystko od początku. Ale nie do końca po takich przeżyciach, po jakich oni są. Wciąż wisi sprawa niewyjaśnionej zdrady.


Powiedziałabym, że niewyjaśniona jest sprawa uczuć, a raczej nie do końca te trzy strony są przekonane do tego, z jakiego powodu ta zdrada się stała. Witek tłumaczył Lenie, że to było bez znaczenia, ale jednocześnie sytuacje z minionego sezonu z Agatą robią zamęt. To trzeba wyjaśnić.

I jeszcze jedno. Powód rozwodu, który miał nastąpić w odc. 548 był oczywisty. Witek zdradził Lenę, ona nie umiała mu wybaczyć. Po tragedii jaka go dotknęła w Afryce Lena skłonna była wszystko wybaczyć, ale Witek zamknął się w sobie, odsunął się, a Komarnicka zapowiadała na zeszły sezon, że zachowania Agaty spowodują zazdrość Leny i chyba nawrót podejrzeń o to, że romans trwa nadal. I to miał być powód dla którego Lena miała wrócić do zdecydowanych kroków w celu zerwania tego małżeństwa. No ale tamten sezon też nie wyszedł po myśli scenarzystów. Odc. 601 z kolei wskazywał, że Lena zamknęła temat Agaty, natomiast miała dość zmiennych nastrojów Witka, niekontrolowanych wybuchów gniewu. A potem on na wiele miesięcy przepadł na leczeniu i coś musiało zajść, że Lena powiedziała dość. Bo owszem, decyzja podjęcia leczenia była dla Leny i Felka. Ale czy nie spowodowało to kolejnego zamknięcia się Witka w sobie?

Cytat:
A nie chcę aby wątek LiL ciągnął się jak flaki z olejem. Ale patrząc na wątek np. Wiki-Adam-Tomasz boje się aby tego nie zrobili.


Mam niejakie podejrzenia, że wątek Wiki i Tomasza w pewnym momencie zetknie się z wątkiem LiL i być może dlatego tamten wątek ciągnie się jak flaki z olejem, bo czekali na wyklarowanie sytuacji u LiL. Czyli musieli czymś tamten wątek wypełnić, żeby to jakoś skorelować. Bo nie jest przypadkiem, że akurat w tym momencie spotkały się trzy wątki małżeńskie po to, żeby te małżeństwa przestały istnieć. I tym sposobem w LG nie będzie ani jednego małżeństwa.

Cytat:
Niestety ale LiL nie jest wyjątkiem i tak jak te inne w serialu wątki są naciąganie i sflaczałe tak niestety LiL też to już w jakimś stopniu dotknęło.


Czasem po tym jak wątek zostanie doprowadzony do końca okazuje się, że nie był ani naciągany, ani beznadziejny. To samo myślałam jak Lena wyjeżdżała do Londynu. A potem po odc. 399 i powrocie Leny nastąpił najciekawszy i najbardziej moim zdaniem wartościowy wątek w tym serialu. Zakończony odcinkiem 486. Potem było nijako, a potem scenarzyści zaczęli psucie. Mieli do wyboru, albo sielankę, albo takie banalne poniekąd problemy jakie przeżywa czworokąt zebrany wokół Oli. Ojciec alkoholik, niedopilnowane dziecko, miotający się i nawzajem oskarżający się rodzice. To są ważne i trudne problemy, ale jednak jest to szara rzeczywistość. Oczywiście nie mam żadnej pewności jak zostanie ostatecznie poprowadzony wątek LiL, ale jeżeli te konteksty nawiązujące do czasów po Edwardsie nie są przypadkiem, to mam nadzieję na ciekawy wątek. Mam tylko nadzieję, że nie będzie aż tak rozwleczony. Tyle że od jakichś 2-3 sezonów wątki są prowadzone bardziej dynamicznie. Na razie mamy tak naprawdę wstęp do właściwego wątku. A co dalej zobaczymy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anna Z
gaduła.



Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 10362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 174 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:40, 14 Gru 2015    Temat postu:

I jeszcze jedno... Gdyby nie odejście K. Baar, to na koniec zeszłego sezonu mielibyśmy też trzy zakończone małżeństwa. Wiki i Tomasza, LiL oraz HaPi. Sylwia po prostu jest zamiast Hany. Scenarzyści zrobili ukłon dla fanów HaPi i pospiesznie pogodzili ich ulubieńców i wysłali do Izraela. Bukowskiemu długa przerwa od serialu była na rękę, fani są zadowoleni, a pozostałe dwie pary na finał ich małżeństw musiały poczekać aż rozwinie się akcja w wątku Sylwii. Zresztą mam wrażenie, że kończąc ubiegły sezon scenarzyści też za bardzo nie wiedzieli co zrobić z LiL, bo nie mieli chyba pewności odnośnie decyzji Anity. Więc wysłali Latoszka na długi urlop zdrowotny, a jednocześnie zasygnalizowali proces wytoczony przez Bernarda i wszystko pozostało w zawieszeniu do czasu aż scenarzyści mieli pewność nie tylko co do tego że wątek LiL jest oczekiwany, ale że i Anita będzie dyspozycyjna wtedy, kiedy będzie potrzebna.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
vehae
gaduła.



Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 8768
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:53, 14 Gru 2015    Temat postu:

Opis z ostatniego Śs utwierdza mnie w przekonaniu, że zachowanie LiL to poza. Słowa Latoszka brzmią jak ta jego codzienna ironia, tylko że do spraw poważnych i najważniejszych on ironii nie używa. Świadczy to o tym, że tak naprawdę Latoszek nie wie co się dzieje, nie jest w stanie tego ogarnąć, nie zdaje sobie sprawy z tego, że ten rozwód dzieje się naprawdę i że (przynajmniej teoretycznie) oni już nigdy nie będą razem. Lena z kolei zachowuje się trochę tak, jakby chciała ukarać Latoszka, ale tak naprawdę ukarała ich oboje. Ten jej wzrok, kiedy Staszek próbuje ją adorować mówi sam za siebie. Lena ma gdzieś tego całego Staszka, te kwiaty od niego, ona patrzy w zupełnie inną stronę… Jej spojrzenie przypomina mi moment z 400, w którym Lena zobaczyła Latoszka i Agatę wychodzących razem ze szpitala. Ten sam żal, niedowierzanie i trochę zazdrości. Dlatego sformułowanie, że Lena układa sobie życie ze Staszkiem wydaje mi się na wyrost, bo po prostu w jej stanie jest to niemożliwe. Niemniej jednak Staszek na pewno pojawił się w jakimś celu i chwała mu za to. W 401 Monika powiedziała Lenie, że Latoszek układa sobie życie z Agatą. Mam wrażenie, że teraz mamy podobną sytuację, tylko odwrotną. Latoszek ma myśleć, że Lena układa sobie życie ze Staszkiem. Uważam, że to dobrze. Może wreszcie zrozumie, że Lena nie jest jego własnością, a miłość nie jest dana raz na zawsze.

Anna Z napisał:
Ale sam pomysł powrotu Leny do LG wskazuje, że scenarzyści wcale nie zamierzają kończyć historii LiL. Myślę, że tym razem pozwolą im obojgu świadomie zdecydować, bez presji okoliczności typu choroba, że chcą być razem.

Ja też już byłam skłonna przypuszczać, że rozwodu nie będzie, że dopiero sprawa jest w toku. Zmylił mnie artykuł z poprzedniego Śs. Jednak dzisiejszy tekst nie pozostawia wątpliwości. LiL na pewno są już po rozwodzie. Uważam, że taka sytuacja jest konieczna. Ten rozwód to taki reset i dopiero po nim będzie można zacząć wszystko od nowa, bez żadnych presji. Bo jednak samo bycie w małżeństwie jest presją. Skro po Edwardsie scenarzyści doprowadzili do tego, że LiL nie byli małżeństwem, to teraz musieli zrobić to samo. Poza tym skoro pojawia się Staszek, skoro (jak przypuszczam) Latoszek ma być o tego Staszka zazdrosny, to dlaczego w tym układzie Latoszek ma być uprzywilejowany? Niech walczy o Lenę z pozycji takiej samej jak Staszek i wtedy wszystko powoli będzie stawać się jasne. Myślę, że ten Staszek może bardzo pomóc, ale nie Lenie, a właśnie Latoszkowi.

Anna Z napisał:
Może sceanrzyści jeszcze raz dają zarówno Witkowi jak i Lenie możliwość budowania życia od nowa? I może jednocześnie ma to być właśnie czas, w którym zrozumieją, że nie umieją bez siebie żyć, że nadal się kochają?

Właśnie tak. Ale to jest przede wszystkim dla Latoszka. To on ma teraz udowodnić.

agusia961504 napisał:
dla mnie pewne jest to że Witek będzie musiał mocno powalczyć

Jestem o tym przekonana. Po to był ten wątek z Agatą. Myślę, że Latoszek długo będzie musiał starać się o Lenę. I bardzo mi ta opcja odpowiada.

Ciekawi mnie dlaczego Konica ma być zdziwiony. On raczej poznał Latoszka dość dobrze… Może po prostu chodzi o to, że Rafał odkryje prawdziwe intencje, które będą Latoszkowi przyświecać… Zgadzam się z Anią Z, że może nawet nieświadomie Latoszek zrobi wszystko, by pracować z Leną, czyli mieć z nią kontakt mimo rozwodu. Chociaż również inne czynniki mogą wpłynąć na taką decyzję Latoszka. Przede wszystkim fakt, że w okresie, w którym był ordynatorem zawaliło mu się to, co do tej pory było dla niego w życiu najważniejsze. Stracił Lenę, dom, rodzinę. Być może droga do odzyskania tego wszystkiego ma prowadzić poprzez oczyszczenie się Latoszka i powrót do pewnych wartości.

Anna Z napisał:
I z jasną sytuacją emocjonalną bez jakiegoś Staszka i jakiejkolwiek Agaty.

Z tym nie do końca się zgodzę. Na pewno watek z Agatą musi zostać zamknięty raz na zawsze, ale Staszek pojawia się póki co jako postać podobna do Ady. Ada odegrała w życiu Latoszka rolę bardzo konstruktywną, to Agata wniosła ze sobą destrukcję. Na pewno Staszek będzie w stanie wiele Lenie uświadomić, ale mam nadzieję, że dzięki tej postaci największą świadomość osiągnie Latoszek! On chyba zapomniał, że Lena jest młodą i atrakcyjną kobietą, która podoba się mężczyznom. I że ona nie musi czekać, aż on łaskawie zakończy swoje dwuznaczne stosunki z byłą kochanką. Nie uświadomiły mu tego jego znajomości ani z Martą, ani z Adą, ani z Agatą. Nawet Edwards mu tego nie uświadomił, właśnie dlatego, że pozycje Latoszka i Edwardsa nie były równe (Latoszek jednak był jakby mężem). Teraz nareszcie pojawia się osoba, dzięki której Latoszek może przejrzeć na oczy! A ten cały Staszek fizycznie przypomina mi internetowego chłopaka pacjentki Leny z 528.

natha87 napisał:
Wciąż wisi sprawa niewyjaśnionej zdrady. I nawet jeśli gdzieś tam w przyszłości ten temat ma wrócić to już nie będzie to samo, gdyby zrobiono to znacznie wcześniej.

Myślę, że z wyjaśnieniem zdrady scenarzyści czekali na Anitę. To zbyt wielka sprawa, żeby można ją było przeprowadzić zaocznie, bez głównej bohaterki. Od lat mam wrażenie, że wyjaśnienie stosunków między Latoszkiem a Agatą ma być jakimś wielkim „bum” poprzedzonym intrygą podobną do tego wymyślonego ślubu Leny i Edwardsa. Jestem przekonana, że ta intryga rozpoczęła się w 564, tylko została przerwana z przyczyn pozaserialowych. Ale to wszystko wróci… Musi się wyjaśnić. I ta prośba Latoszka o pocałunek Agaty z 564 też.

Anna Z napisał:
chyba nie jest przypadkiem, że w odc. 621 kończy się małżeństwo LiL.

A w 521 była zdrada Latoszka z Agatą. Ja kiedyś wyliczyłam, że czasami w Ndinz pojawia się taki schemat: 100 odcinków + 100 odcinków + 22 odcinki. Czyli: 521 zdrada Latoszka z Agatą, 621 rozwód LiL. Może jakieś kolejne przełomowe wydarzenia czekają nas w 643? W każdym razie prawie w połowie między 521 a 621 (bo w 570) Lena mówi do Latoszka „wróć do mnie”. Taka symetryczność raczej nie jest przypadkiem. Podobna symetryczność miała miejsce między watkami Lena-Edwards, Latoszek-Agata a odcinkiem 437, w którym Latoszek poprosił Lenę, aby wróciła do niego.

Anna Z napisał:
Dodam, że w odc. 621 związek Agaty też zawiśnie na włosku.

A w 521 pojawił się Lewicki…

Anna Z napisał:
A przypomnij sobie odc. 540, kiedy Witek oddaje Lenie obrączkę po pierwszej rozprawie. Już w tamtym momencie zaprzestał walki. W odc. 548 poprzez swego adwokata wyraził zgodę na rozwód na warunkach ustalonych przez Lenę.

Ale jednak w 536 Latoszek mówił do Hany, że nie da Lenie rozwodu. Pani Krakowiak obiecywała, że Latoszek będzie walczył o to, aby ten rozwód nie nastąpił. Nie wiem, trochę biję się z myślami, ale możliwe, że koncepcja jednak została zmieniona. Ale nie w aspekcie walki Latoszka o Lenę, lecz w aspekcie motywu tej walki. Wcześniej rozwód mógł być dla Latoszka motorem do walki o Lenę i ich małżeństwo, teraz tym motorem najpewniej będzie co innego. Ale chyba nie Staszek. A skoro nie rozwód i nie Staszek, to nie wiem co. Brakuje mi jakiegoś elementu.

natha87 napisał:
A zdaje się koncepcja scenariuszowa wraz z odejściem Anity na macierzyńskie kompletnie im się posypała.

Uważam, że koncepcja wcale się nie posypała, jest bardzo spójna. Może zmieniły się okoliczności, ale wszystko idzie wg planu scenarzystów, który jest realizowany na tyle spójnie, na ile się tylko da.

A więc jednak! Agata będzie zdziwiona zamianą LiL na stanowisku ordynatora. To było do przewidzenia. Z tego co pamiętam Anita zapowiadała perypetie personalne po objęciu stanowiska przez Lenę i logiczne jest to, że taki układ nie będzie odpowiadał najbardziej Agacie. W zeszłym sezonie scenarzyści starannie przygotowywali nas do starcia Leny jako ordynator i Agaty jako jej podwładnej. Bo to Agata uważała siebie za najważniejszego pracownika interny, sama o sobie mówiła, że trzyma oddział w garści. W zasadzie to Agata zachowywała się jak szefowa oddziału, bo pouczała Zuzę, Lenę. Zuzie to zapowiedziała wręcz, że skoro ordynator jest dla niej za łagodny, to ona osobiście nie da jej taryfy ulgowej. Teraz dla Agaty będzie dużym ciosem, że stanowisko ordynator otrzyma Lena, której przecież nie było bardzo długi czas. Agata może czuć się zawiedziona, bo to ją Latoszek chwalił najbardziej, bo to ona była gwiazdą na internie. Oczywiście nie wiemy, czy Agata zdobyła uprawnienia do bycia ordynator, ale mogła to zrobić…


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anna Z
gaduła.



Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 10362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 174 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:25, 14 Gru 2015    Temat postu:

vehae napisał:



Poza tym skoro pojawia się Staszek, skoro (jak przypuszczam) Latoszek ma być o tego Staszka zazdrosny, to dlaczego w tym układzie Latoszek ma być uprzywilejowany? Niech walczy o Lenę z pozycji takiej samej jak Staszek i wtedy wszystko powoli będzie stawać się jasne. Myślę, że ten Staszek może bardzo pomóc, ale nie Lenie, a właśnie Latoszkowi.



Ja myślę, że to nie chodzi dosłownie chodzi o to, że ma to być walka dwóch kogucików. Moim zdaniem właśnie ten Staszek ma być nie tyle po to, żeby Witek był o niego zazdrosny (choć najpewniej będzie), tylko właśnie chodzi o to, żeby jakiś silny bodziec wyrwał go z tego marazmu, w którym tkwi tak naprawdę od odc. 536, kiedy Lena do niego zadzwoniła, że złożyła pozew o rozwód.

Cytat:
Ciekawi mnie dlaczego Konica ma być zdziwiony. On raczej poznał Latoszka dość dobrze… Może po prostu chodzi o to, że Rafał odkryje prawdziwe intencje, które będą Latoszkowi przyświecać…


Najprawdopodobniej chodzi o to, że Rafał przejrzy Witka na wylot. Najpierw twierdzi, że nie zamierza wracać do LG, a potem nie tylko wraca, ale akceptuje niezręczną sytuację pracy z byłą żoną, na dodatek w odwróconej sytuacji zawodowej. Nie jest to łatwa sytuacja. Skoro Witek się na to decyduje, to musi mu zależeć.

Cytat:
może nawet nieświadomie Latoszek zrobi wszystko, by pracować z Leną, czyli mieć z nią kontakt mimo rozwodu. Chociaż również inne czynniki mogą wpłynąć na taką decyzję Latoszka. Przede wszystkim fakt, że w okresie, w którym był ordynatorem zawaliło mu się to, co do tej pory było dla niego w życiu najważniejsze.


Ale tu nie chodzi o to, że zrezygnuje z funkcji ordynatora, tylko o to, że zdecyduje się pracować razem z Leną i na dodatek być jej podwladnym. Najczęściej między byłymi małżonkami rodzą się konflikty na różnym tle i na ogół nie powinni razem pracować wtedy, gdy wzajemne konflikty mogą decydować o życiu pacjentów. Anita w wywiadach wspominała o tarciach z Latoszkiem, tyle że nie wiadomo na ile są to konflikty stricte zawodowe, a na ile podyktowane osobistymi względami. Więc naprawdę nie będzie tak różowo, ale jeżeli oboje decydują się na to, to jednak powody tych decyzji nie są tylko zawodowe.

I jeszcze jedno... Kiedy w odc. 590 Tretter przyjmował na stanowisko ordynatora Tomasza, to wyraził swoje obawy, że praca małżeństwa niesie zawsze obawy, że jak zrodzą się między nimi konflikty prowadzące do rozpadu małżeństwa, to szpital jest zawsze stratny, bo odchodzi jedno z lekarzy. Wyraźnie powiedział, że nie chciałby, żeby to była Wiktoria. A tu mamy osobliwą sytuację, że zatrudnia rozwiedzionych małżonków z radością, jakby nie brał pod uwagę, że taka sytuacja właśnie może źle się odbić na pracy szpitala. Sam sobie kręci sznur na swoje dyrektorskie gardło?

Cytat:
Na pewno watek z Agatą musi zostać zamknięty raz na zawsze, ale Staszek pojawia się póki co jako postać podobna do Ady.


Ja nie porównywałabym Staszka w ogóle do Ady. On się pojawia, aby Latoszek coś zrozumiał. A jednocześnie zanim nastąpi to zrozumienie, to on musi mieć przekonanie, że Lenę stracił na zawsze. Dlatego jego rolę porównuję do roli Edwardsa po tym jak Lena drugi raz wyjechała do Londynu. Witek wtedy nie zrobił nic, żeby ją zatrzymać, mimo że ona do ostatniego momentu czekała na to, żeby ją zatrzymał. Potem była ta wiadomość o ślubie i szok Witka. Wtedy też śs w kategoryczny sposób zapowiadał, że Lena układa sobie życie z Edwardsem, potem mówił o nim jako o mężu. A prawda wyszła na jaw już w drugim odcinku po powrocie Leny. Najpóźniej poznał ją Witek. Mogę się mylić, ale mam wrażenie, że widzowie najpóźniej w odc. 521 dowiedzą się, że Staszek nie ma żadnych szans u Leny, ale Witka scenarzyści pomęczą jeszcze trochę zanim pozna prawdę.

Cytat:

Anna Z napisał:
chyba nie jest przypadkiem, że w odc. 621 kończy się małżeństwo LiL.

A w 521 była zdrada Latoszka z Agatą. Ja kiedyś wyliczyłam, że czasami w Ndinz pojawia się taki schemat: 100 odcinków + 100 odcinków + 22 odcinki.


Nie miałam na myśli jakichś arytmetycznych wyliczanek. To że akurat sto odcinków po zdradzie następuje rozwód to czysty przypadek spowodowany długą nieobecnością Anity i koniecznością tworzenia zastępczych wątków. Gdyby nie to, to być może w odc. 621 mielibyśmy szczęśliwy happy end. No ale niestety, scenarzyści nie mieli na to wpływu.

Cytat:

Anna Z napisał:
Dodam, że w odc. 621 związek Agaty też zawiśnie na włosku.

A w 521 pojawił się Lewicki…


To już jest raczej na użytek obecnego wątku. Wtedy Witek pocieszał i uspokajał Agatę i przekroczył granice przyjaźni. Zobaczymy jaką rolę do odegrania ma Agata obecnie. I jaką rolę do odegrania wobec niej ma Witek.

Cytat:
Ale jednak w 536 Latoszek mówił do Hany, że nie da Lenie rozwodu. Pani Krakowiak obiecywała, że Latoszek będzie walczył o to, aby ten rozwód nie nastąpił. Nie wiem, trochę biję się z myślami, ale możliwe, że koncepcja jednak została zmieniona.


Oczywiście, że koncepcja musiała być zmieniona. Nie ma możliwości powtórzenia sytuacji tuż po zdradzie z tamtymi emocjami. Po drodze nastąpiły wydarzenia, które uniemożliwiły realizację tamtego scenariusza, a główną przyczyną był i jest stan psychiczny Witka. Aczkolwiek dwa lata temu z okładem Krakowiak w wywiadzie mówiła, że będzie walczył o Lenę z narażeniem życia. Nie o małżeństwo, tylko o Lenę. Ten scenariusz można spokojnie zrealizować również w najbliższym czasie.

Cytat:
Z tego co pamiętam Anita zapowiadała perypetie personalne po objęciu stanowiska przez Lenę i logiczne jest to, że taki układ nie będzie odpowiadał najbardziej Agacie.


Ale mówiła o tych spięciach personalnych wyłącznie na linii Lena-Latoszek. O innych lekarzach nie wiedziała, bo jak mówiła nie zna kolejnych scenariuszy. I chyba z Komarnicką niczego do tej pory nie nagrywała.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
natha87
- poziom 1.



Dołączył: 12 Wrz 2013
Posty: 931
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:39, 14 Gru 2015    Temat postu:

Czytając tak Wasze wypowiedzi dochodzę do wniosku że, chyba rzeczywiście scenarzyści nie chcieli na siłę w wątki LiL kiedy Ci byli jeszcze małżeństwem czegoś naprawiać. Tylko obrali inny kierunek i oboje postawili w miejscu startowym. Już wcześniej sama zastanawiałam się jak w tej całej sytuacji,w której byli LiL ma nastąpić walka o uczucia. W tych ciągłych wyrzutach, bo ileż Lena może słuchać opryskliwego Witka i wyjeżdżać do matki. Taki stan nie mógł trwać wiecznie i chyba mamy rozpoczęcie mam nadzieje, prawdziwego i ciekawego wątku u LiL. Scenarzyści muszą swoim fanom jakoś wynagrodzić przedłużającą się przerwę w wątku. A jak to zrobić - najlepiej uderzyć z wielką pompą czyli rozwodem.

Myślę że, wątek ze Staszkiem będzie tu odgrywał znaczą rolę. Kiedy LiL byli małżeństwem przez ciągłe kłopoty i niedomówienia oni tak naprawdę nie potrafili ze sobą rozmawiać i skupić się na swoim uczuciu. Te wszystkie wydarzenia ich przytłoczyły. No a teraz kiedy każde z nich jest wolne to mogą robić co chcą. Fotka Staszka z bukietem kwiatów i mina Leny świadczą że, nie jest ona nim zainteresowana. Możemy się domyślać że, koledze spodobała się Lena i nawet jeśli faktycznie się spotykają to ze strony Leny z tego nic nie będzie. Może jej się nawet wydawać że, coś tam może być jednak od swojego przeznaczenia LiL nie uciekną.

Uważam, że scenarzyści postanowili aby w życiu LiL zadziała się prawdziwa uczuciowa rewolucja. Rewolucja, która dopiero się zacznie w momencie zakończenia ich rozwodu. Przeskoczono tu do pokazania sceny po rozwodzie. I myślę, że nawet nie zobaczymy LiL na sali rozwodowej. Widzowi zostanie przekazana informacja że, oboje są już po rozwodzie kiedy już będzie po wszystkim. Skoro oboje dojdą do wniosku że, pomimo tego wszystkiego spróbują pozostać dla siebie przyjaciółmi to samo życie i ludzie wokół nich zweryfikują czy to im się uda. Na nowej życiowej drodze Leny postawiono Staszka, który pewnie będzie chciał więcej niż ona sama będzie miała mu do zaoferowania. Natomiast Latoszek skoro będzie oficjalnie wolny to w zasadzie jest do wzięcia. A tymczasem u Agaty i Szczepana związek się sypie więc nic nie stoi na przeszkodzie aby między Agata a Latoszkiem ponownie się coś zadziało. I właśnie na tej płaszczyźnie oczekuję jakiego zwrotu akcji. No chyba że, oni już ostatecznie widzą siebie w kategoriach przyjaciół. Ale może, właśnie postawienie LiL w momencie kiedy oboje są wolni a wokół nich krążą inne osoby - to właśnie te osoby uświadomią im obojgu że, żyć bez siebie nie mogą. Że próbowali, że sie starali jednak ostatecznie to wspólne życie jest im razem pisane. Czasami w naszym życiu musi pojawić się ktoś trzeci, niekoniecznie od razu kochanek. Ale ktoś, kogo obecność uświadomi nam jak wiele tracimy. A pokazanie Leny jako tej atrakcyjnej a przy tym jeszcze na wyższym stanowisku jest świetnym pomysłem. Naprawdę nie mogę się doczekać aż zobaczę te pierwsze sceny na ekranie bo tylko wtedy będziemy w stanie ocenić sytuację uczuciową LiL ze Staszkiem w tle.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez natha87 dnia Pon 22:40, 14 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
natha87
- poziom 1.



Dołączył: 12 Wrz 2013
Posty: 931
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:01, 14 Gru 2015    Temat postu:

Anna Z napisał:
Najczęściej między byłymi małżonkami rodzą się konflikty na różnym tle i na ogół nie powinni razem pracować wtedy, gdy wzajemne konflikty mogą decydować o życiu pacjentów. Anita w wywiadach wspominała o tarciach z Latoszkiem, tyle że nie wiadomo na ile są to konflikty stricte zawodowe, a na ile podyktowane osobistymi względami.


I tu nam się szykują ciekawe sceny między LiL. Ich starcia będą się przenikać na tle prywatnym i zawodowym. Przecież niejednokrotnie bywało tak że, oboje się uzupełniali w swoich diagnozach. Chociaż i bywało mnóstwo przypadków kiedy mieli odmienne zdanie, ale na końcu jedno drugiemu przyznawało rację. I to jest właśnie powrót do pierwszych odcinków LiL. Do ich wspólnych diagnoz.

Anna Z napisał:
I jeszcze jedno... Kiedy w odc. 590 Tretter przyjmował na stanowisko ordynatora Tomasza, to wyraził swoje obawy, że praca małżeństwa niesie zawsze obawy, że jak zrodzą się między nimi konflikty prowadzące do rozpadu małżeństwa, to szpital jest zawsze stratny, bo odchodzi jedno z lekarzy. Wyraźnie powiedział, że nie chciałby, żeby to była Wiktoria. A tu mamy osobliwą sytuację, że zatrudnia rozwiedzionych małżonków z radością, jakby nie brał pod uwagę, że taka sytuacja właśnie może źle się odbić na pracy szpitala. Sam sobie kręci sznur na swoje dyrektorskie gardło?


Wiktoria i Tomasz pracują razem bo to świetni fachowcy. Małżeństwo to jedno i konflikty na tej linii będą pojawiać się zawsze. A zarówno Lena jak i Witek, pewnie zapewnią Trettera że, oboje teraz są już po rozwodzie, pozostają w przyjaźni i chcą dalej funkcjonować, żyć i to co ich łączyło nie będzie miało żadnego znaczenia na ich pracę. Natomiast druga sprawa to to, że Tretter jako dyrektor szpitala swoje odziały tworzy wybitnymi ludźmi - lekarzami, którzy są świetnymi fachowcami. A takimi są właśnie Lena i Witek.

Anna Z napisał:
Ja nie porównywałabym Staszka w ogóle do Ady. On się pojawia, aby Latoszek coś zrozumiał. A jednocześnie zanim nastąpi to zrozumienie, to on musi mieć przekonanie, że Lenę stracił na zawsze.


Dokładnie. Postać Staszka została jednoznacznie wprowadzona po to aby Witek uświadomił sobie jak wiele stracił swoją głupotą. Po za tym nie możemy zapomnieć, że kiedyś Krakowiak miała w planach swoją tajemniczą bohaterkę. No i nadal nic nie wiemy kiedy i czy w ogóle to kiedykolwiek nastąpi. Koncepcję można zmienić ale czy tą bohaterkę dało by się wpisać w obecne wątki, tego nie wiemy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anna Z
gaduła.



Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 10362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 174 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:28, 14 Gru 2015    Temat postu:

natha87 napisał:
Po za tym nie możemy zapomnieć, że kiedyś Krakowiak miała w planach swoją tajemniczą bohaterkę. No i nadal nic nie wiemy kiedy i czy w ogóle to kiedykolwiek nastąpi. Koncepcję można zmienić ale czy tą bohaterkę dało by się wpisać w obecne wątki, tego nie wiemy.


Krakowiak zapowiadała kolejne dramatyczne wydarzenia w życiu LiL z udziałem tajemniczej bohaterki. Na razie jakichś dramatycznych wydarzeń nie ma. Ale wiele kontekstów i z ostatniego sezonu i przedostatniego na to wskazywało. Czy ta tajemnicza bohaterka jest aktualna i czy da się wpisać w bieżący wątek? Zobaczymy. Na pewno miniony sezon podobnie jak i przedostatni nie zostały zrealizowane w zamierzonym kształcie. A co się da przenieść na obecny? Na pewno wracamy do odc. 540 i pierwszej rozprawy rozwodowej. Ale z drugiej strony nie da się zapomnieć o tym co zdarzyło się w Afryce, o traumie Latoszka, o leczeniu. To musi wycisnąć jakieś piętno na sposobie prowadzenia wątku.

I jeszcze takie spostrzeżenie. Obecny image Latoszka bardzo przypomina ten z początkowych odcinków z Leną (dość długie włosy, wojskowa kurtka). Ten wizerunek Latoszka w koszulach i marynarkach pojawił się po rozpadzie jego związku z Leną z powodu Edwardsa. To Ada zmieniła jego wygląd twierdząc, że poprzedni strój nie ułatwi mu odzyskania kobiety. A Lena nowy jego wygląd skomentowała, że to w ogóle do niego nie pasuje i że wygląda jak palant. Teraz mamy powrót do nonszalancji, do tego co zdaniem Leny do niego pasowało. W tym wątku występuje cykliczna powtarzalność pewnych elementów. Wędrujące z rąk do rąk klucze do kolejnych mieszkań. Obrączka oddawana przez Witka...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anielka




Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:53, 15 Gru 2015    Temat postu:

Hej! A dlaczego większość myśli, że Witek musi się starać o Lenę, że watek będzie tak poprowadzony, że Witek zrozumie, jak dużo stracił, a może wcale tak nie musi być?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anna Z
gaduła.



Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 10362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 174 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:34, 15 Gru 2015    Temat postu:

Anielka napisał:
Hej! A dlaczego większość myśli, że Witek musi się starać o Lenę, że watek będzie tak poprowadzony, że Witek zrozumie, jak dużo stracił, a może wcale tak nie musi być?


A może stąd nasze przekonanie, że opieramy się nie tylko na szczątkowych i podkoloryzowanych newsach ze śs? A może znajomość schematów serialowych, zwłaszcza tych emitowanych w telewizji publicznej? A może świadomość działalności pani Krakowiak, której diałalność polega głównie na psuciu i naprawianiu? Dlaczego niby Falkowicz, który ma niemało grzeszków na sumieniu przeżył zaskakującą transformację, że tylko patrzeć jak mu anielskie skrzydła wyrosną, dostał od scenarzystów taką sansę, a nie miałby jej dostać Latoszek, postać lubiana przez widzów i w gruncie rzeczy porządny człowiek, a nie szuja? Czyżby jeden błąd miał przekreślić wszystko? Czyżby scenarzyści mieli wyrzucić do kosza swą wieloletnią pracę? Więc właśnie dlatego tak musi być i będzie. Dostał swą szansę Krajewski, dostała Zuza, dostają ją i inni. Dostanie i Witek Latoszek, aby naprawić to wszystko co zepsuł.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
natha87
- poziom 1.



Dołączył: 12 Wrz 2013
Posty: 931
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:20, 15 Gru 2015    Temat postu:

Anna Z napisał:
I jeszcze takie spostrzeżenie. Obecny image Latoszka bardzo przypomina ten z początkowych odcinków z Leną (dość długie włosy, wojskowa kurtka). Ten wizerunek Latoszka w koszulach i marynarkach pojawił się po rozpadzie jego związku z Leną z powodu Edwardsa. To Ada zmieniła jego wygląd twierdząc, że poprzedni strój nie ułatwi mu odzyskania kobiety. A Lena nowy jego wygląd skomentowała, że to w ogóle do niego nie pasuje i że wygląda jak palant. Teraz mamy powrót do nonszalancji, do tego co zdaniem Leny do niego pasowało. W tym wątku występuje cykliczna powtarzalność pewnych elementów. Wędrujące z rąk do rąk klucze do kolejnych mieszkań. Obrączka oddawana przez Witka...


Serial Na dobre i na złe jest oparty na powtarzających się schematach. Tam wiele rzeczy nie dzieje się przypadkowo, tylko ma głębsze dno. Obecnie wątek scenarzyści postanowili rozpocząć w takim momencie w jakim go w zasadzie zawieszono - rozwód. I tutaj mamy do czynienia z ciekawym schematem, o którym nie raz tu już było mówione. Kiedyś to Latoszek oddał Lenie obrączkę i zdarzyło się to dwa razy. Za pierwszym kiedy ich małżeństwo okazało się fikcją (za czasów Edwardsa) w scenie w bufecie Witek oddał Lenie obrączkę. Potem to on ponownie włożył obrączkę na palec Leny kiedy ta leżała w szpitalu z widmem raka. Następnie kiedy ją zdradził też oddał jej obrączkę chyba w scenie rozwodu w sądzie. Później mamy zawieszenie wątku i ciągnięcie tematu Afryki Witka. A w zeszłym sezonie mieliśmy historię pacjentów z obrączką w tle. Obecnie wiemy że, do rozwodu ostatecznie dojdzie. I tym razem kolejno to do Witek ponownie musi tą obrączkę na palec Leny założyć. Tzn. to on musi podjąć inicjatywę starania się o Lenę. I rzeczywiście scenarzyści konsekwentnie realizują postać Witka nawet w jego stylu ubrania. Czekają nas sceny z Latoszkiem, który sięgnął dna. Jest po rozwodzie, w zasadzie nie pracuje i kompletnie chyba sam nie będzie wiedziała jaka go przyszłość czeka. Można powiedzieć że, został sam ale wcale tak nie jest. To będą tylko jego wyobrażenia, chęć ukrycia się przed światem. Natomiast zarówno on, jak i Lena dostaną od życia nową szansę na rozpoczęcie wszystkiego od nowa. I tak Lena powróci do Leśnej Góry już nie jako zwykły internista ale jako Pani ordynator, z nową siłą i perspektywami zawodowymi. A Witek w zasadzie powróci na swoje wcześniejsze stanowisko jako lekarz internista. Każde z nich rozpocznie wszystko od nowa. Ale to Witek tym razem będzie musiał na nowo zdobyć Lenę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anna Z
gaduła.



Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 10362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 174 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:59, 15 Gru 2015    Temat postu:

natha87 napisał:


I tak Lena powróci do Leśnej Góry już nie jako zwykły internista ale jako Pani ordynator, z nową siłą i perspektywami zawodowymi. A Witek w zasadzie powróci na swoje wcześniejsze stanowisko jako lekarz internista. Każde z nich rozpocznie wszystko od nowa. Ale to Witek tym razem będzie musiał na nowo zdobyć Lenę.


Tutaj też mamy schemat, tyle że odwrócony. Kiedy Lena pojawiła się w szpitalu, to Witek był jej mentorem, opiekunem. Później po powrocie do pracy po chorobie był jej szefem. I przyznajmy to, świetnie im się razem pracowało, mimo że iskrzenia nie brakowało, nie brakowało sprzeczek, potyczek słownych. Myślę, że w tej odwróconej sytuacji to się też nie zmieni. A Lenie rzeczywiście potrzebne jest właśnie dowartościowanie, okrzepnięcie. Witek zawsze cenił niezależność Leny, kiedyś nawet na ten temat rozmawiał z Tretterem. Ta Lena sprzed lat była urocza w tym jak po mocnym wejściu z tupetem powoli spuszczała z tonu rozumiejąc dzięki Witkowi, że wiedza teoretyczna to za mało, żeby być dobrym lekarzem. Teraz Lena ma wszystko w sensie zawodowym, ale prywatnie posypało się. A sypać zaczęło się kiedy Lenie trudno było ogarnąć życie zawodowe i pogodzić je z byciem matką, żoną... Myślę, że i dla Leny ten czas miniony jak i obecny to też czas nowych doświadczeń, to czas przebudowywania życia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
natha87
- poziom 1.



Dołączył: 12 Wrz 2013
Posty: 931
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:51, 15 Gru 2015    Temat postu:

Anna Z napisał:
Myślę, że i dla Leny ten czas miniony jak i obecny to też czas nowych doświadczeń, to czas przebudowywania życia.


A ja myślę że, u LiL najlepiej sprawdza się związek partnerski, gdzie każde z nich może być całkowicie niezależnie jednocześnie będąc razem. Małżeństwo w ich przypadku nie sprawdziło się już dwa razy. Mówi się, że do trzech razy sztuka. I w tym wypadku to ich ponowne zejście się powinno być takie, w którym oboje świadomie podejmują taką decyzję. Bez presji otoczenia, choroby czy tego że, posiadają dziecko. Ale nie można zapominać że, Ndinz to serial medyczny i choroba jest wpisana w wątki bohaterów. Dlatego myślę, że gdzieś na ich drodze się pojawi choroba.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anna Z
gaduła.



Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 10362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 174 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:11, 15 Gru 2015    Temat postu:

natha87 napisał:
Anna Z napisał:
Myślę, że i dla Leny ten czas miniony jak i obecny to też czas nowych doświadczeń, to czas przebudowywania życia.


A ja myślę że, u LiL najlepiej sprawdza się związek partnerski, gdzie każde z nich może być całkowicie niezależnie jednocześnie będąc razem. Małżeństwo w ich przypadku nie sprawdziło się już dwa razy.


Dokładnie! Zwłaszcza, że za każdym razem ich oczekiwania co do ślubu się rozmijały. Pierwszym razem to dla Leny była to formalność, papierek który nic nie zmienia. Za drugim razem to Witek uważał, że jemu żadne papierki nie są potrzebne, bo i tak uważa Lenę za żonę. I faktem też jest, że najlepszy czas między nimi to czas podczas choroby Leny. Bez jakiegoś przymusu, bez presji tegoż papierka mogli na sobie polegać, a Witek był obok nie jako niańka, ale ktoś wspierający, trwający obok na dobre i na złe. Jakoś z tym papierkiem żyć nie potrafili.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
vehae
gaduła.



Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 8768
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:34, 15 Gru 2015    Temat postu:

Anna Z napisał:
natha87 napisał:
Anna Z napisał:
Myślę, że i dla Leny ten czas miniony jak i obecny to też czas nowych doświadczeń, to czas przebudowywania życia.


A ja myślę że, u LiL najlepiej sprawdza się związek partnerski, gdzie każde z nich może być całkowicie niezależnie jednocześnie będąc razem. Małżeństwo w ich przypadku nie sprawdziło się już dwa razy.


Dokładnie! Zwłaszcza, że za każdym razem ich oczekiwania co do ślubu się rozmijały. Pierwszym razem to dla Leny była to formalność, papierek który nic nie zmienia. Za drugim razem to Witek uważał, że jemu żadne papierki nie są potrzebne, bo i tak uważa Lenę za żonę. I faktem też jest, że najlepszy czas między nimi to czas podczas choroby Leny. Bez jakiegoś przymusu, bez presji tegoż papierka mogli na sobie polegać, a Witek był obok nie jako niańka, ale ktoś wspierający, trwający obok na dobre i na złe. Jakoś z tym papierkiem żyć nie potrafili.


Ale małżeństwo też może i powinno być partnerskie. I małżeństwo LiL takie było. Więc nie w tym rzecz, żeby obniżać rangę ich związku, ale żeby poprawić i dopracować to, co przecież zbudowali na solidnych fundamentach.

Tak, po pierwszym ślubie Lena mówiła, że dla niej nie jest ważny papierek, przed drugim ślubem to samo mówił Latoszek. To nie przypadek, ale bardzo dokładnie dobrana analogia. Ale w tym wszystkim nie chodzi o to, że małżeństwo jest nieważną formalnością, ale o to, że jest nie tylko formalnością, ale czymś znacznie więcej. Raz zawarte trwa mimo formalnych przeszkód. I w tym kierunku to wszystko zmierza.

Kiedy Latoszek wrócił z Afryki jako kaleka, to Lena była przy nim mimo tego, że wcześniej (i później) żądała rozwodu. Kiedy Lena zachorowała na raka, to Latoszek był przy niej mimo tego, że wcześniej ich małżeństwo okazało się nieważne (i później też było nieważne, aż do 484). W tych dwóch, podobnych kontekstach LiL byli obok siebie, jedno dla drugiego jako małżonkowie, a nie kochankowie, przyjaciele, koledzy, czy jeszcze jacyś tam inni.

To nie przypadek, że chcąc dowiedzieć się od pani profesor o stanie Leny Latoszek przedstawił się jako jej mąż. Bo tak czuł się w tym momencie. To nie przypadek, że w rozmowie z lekarzem prowadzącym Latoszka Lena nazwała się żoną, która ma prawo widzieć jaki jest stan jej męża. Bo tak czuła się w tym momencie. Tak to już jest, że nieszczęście, choroba, kalectwo określają relacje międzyludzkie, rozstrzygają kto kim dla kogo jest.

W takiej postawie "jedno dla drugiego" widać continuum. To znaczy coś, co się zaczęło i trwa. Tak zachowują się ludzie świadomi decyzji, którą kiedyś podjęli, aby rozpocząć coś, co w założeniach nie ma zakończenia. A przede wszystkim tak zachowują się ludzie stali w uczuciach, niezmiennych od lat.

Więc mnie nie zwiodą żadne rozwody. Myślę, że najwięcej w tym kontekście mogą powiedzieć nam odcinki 458-459. Były to odcinki połączone wspólnym motywem, którym był przedwczesny zakup sukni ślubnej przez Lenę. Z doświadczenia wiem, że takie dwuodcinkowe, połączone w jedno motywy pojawiają się tylko w kontekście bardzo ważnych dla bohaterów wydarzeń. Tak było w odcinkach 484-485 (ślub LiL), tak było w odcinkach 474-475 (narodziny Felka). Czy to przypadek, że w takim samym, dwuodcinkowym układzie wystąpił temat falstartu ślubnego Leny? Na pewno nie. Poza tym zauważyłam, że Zosia pojawia się w serialu w odcinkach arcyważnych dla LiL (485 choroba Leny, 499 ślub Felka). Tym bardziej upewniam się w przekonaniu, że odcinki 458-459 są więcej niż ważne dla naszego wątku. Pytanie dlaczego ten temat był dla scenarzystów aż tak istotny, że tak go wyróżnili?

W odcinkach 458-459 pojawiają się dwa motywy małżeństwa. Pierwszy to małżeństwo Burskich, których związek się rozpadł. Rozwodzą się. W rozmowie z Leną Zosia nazywa małżeństwo fikcją, a obrączkę kółkiem, które nic nie znaczy. O rozstaniu Zosi i Kuby dowiaduje się nie tylko Lena, ale także Latoszek. Na dodatek Zosia zostaje (niesłusznie) posądzona o zdradę, co wydaje się przypieczętowaniem końca małżeństwa Burskich. A więc mamy motyw długoletniego, doświadczonego życiem i zszarganego małżeństwa, bez (jak się wydawało) szans na naprawę i opartego (według słów Zosi) na fikcji.

Z drugiej jednak strony mamy drugi motyw małżeństwa, który jest kompletnym przeciwieństwem Burskich. To Lena ze swoim młodzieńczym zapałem, emocjonalnym przeżywaniem i spontaniczną reakcją na to, co zastaje. Lenie wystarczyła iskierka w postaci pozostawionej przez Latoszka teczki z napisem „ślub” do tego, aby zacząć przygotowania do realizacji marzeń, kupić suknię ślubną i snuć plany na przyszłość. A te plany i te marzenia Leny zawierały się tylko w jednym romantycznym pragnieniu: aby „to z Latoszkiem” było już na zawsze.

A więc w odcinkach 458-459 mamy: koniec kontra początek, rezygnację kontra szansę i nadzieję, bierność kontra aktywność i ROZWÓD kontra ŚLUB, PRAGMATYZM kontra ROMANTYZM. Ale najważniejsze są dwie kwestie. Pierwszą z nich jest to przytoczone przeze mnie wyżej romantyczne pragnienie Leny – „to z Latoszkiem” ma być na zawsze. Drugą bardzo ważną kwestią są słowa wypowiadane do Leny przez Latoszka. Latoszek mówi: „jesteś dla mnie żoną.”! Mimo braku formalności. Te słowa Lena potraktowała jako swoiste i najbardziej romantyczne oświadczyny, jakie mógł wypowiedzieć Latoszek. A więc połączmy te dwie romantyczne wypowiedzi: „na zawsze” „jesteś dla mnie żoną”. Chyba widać już wyraźnie do czego prowadzą scenarzyści. A prowadzą wg ścisłego i konsekwentnego planu, którego nieodzownym elementem musiał być rozwód (formalny).

Ten rozwód ma tylko pokazać, że więź LiL jest silniejsza. Bo Latoszek uważał, uważa i będzie uważał Lenę za swoją żonę. I przyjdzie czas, kiedy powtórzy Lenie swoje słowa z 459: Jesteś dla mnie żoną. Na zawsze. Mimo rozwodu. Jest to oczywiście bardzo przemyślana i sprytna intryga scenarzystów, bo przecież Latoszek od lat, co jakiś czas, w złości mówił właśnie odwrotnie, że nie ma żony.

Uważam też, że drugi ślub LiL nieprzypadkowo był ślubem kościelnym. Jestem bardzo daleka od trwania w małżeństwie ze względu na to, że „przyrzekało się przed ołtarzem”, ale fakt jest faktem, że w doktrynie kościelnej rozwodów nie ma. Gdyby małżeństwo LiL miało zostać naprawdę zakończone, to w 484 ślubu udzieliła by im urzędniczka. Ale jednak z jakichś względów musiał być to ksiądz. W takiej sytuacji trzeci ślub LiL (co do którego widziałam aluzje już w 512) może być rzeczywiście tylko formalnością, bo meritum będzie „jesteś dla mnie żoną/ mężem”, niezmiennie od 484.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Anita Sokołowska Strona Główna -> Anita w serialach Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 2313, 2314, 2315 ... 2460, 2461, 2462  Następny
Strona 2314 z 2462

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin