|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Pon 18:16, 21 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
Ja pomyślałam,że na tvp3Bydgoszcz pewnie o tym mówili,ale nigdy nie trafiłam,a szkoda.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
FABIAN2
gaduła.
Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 11687
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 122 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 11:03, 22 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
Somatyczne requiem
"O zwierzętach" to spektakl tłoczny i niewygodny, który ogląda się, jakby jego poszczególne części nie pasowały do siebie. Z powodów estetycznych trudno jest ów kontrast zaakceptować. Jednak musimy wybrać - gust albo autentyczność, teatr czarów albo odbicie rzeczywistości. - o spektaklu "O zwierzętach" w reż. Łukasza Chotkowskiego pisze Borough of Islington z Nowej Siły Krytycznej.
Jak Elfriede Jelinek, to tylko w Bydgoszczy. Tym razem na deskach Teatru Polskiego możemy oglądać najnowszą sztukę austriackiej pisarki pt. "O Zwierzętach", którą wyreżyserował debiutant Łukasz Chotkowski. Warto zaznaczyć, iż jest to polska prapremiera dramatu.
Osobowość Jelinek pogrążona jest we mgle społecznych fobii. Oddziałuje to oczywiście na jej twórczość, którą można przeklinać lub podziwiać. Teksty mieszkającej we Wiedniu pisarki mogą być uważane albo za pornograficzny spazm bez artystycznej struktury, albo też za zbiór języka o cudownej mocy, który niczym drapieżnik otacza z wolna, by po chwili pochłonąć. Możesz być "za" Jelinek lub "przeciw", ale nigdy nie możesz wstrzymać się od głosu. Austriacka pisarka zbudowała swój świat z wykluczeniem uczucia obojętności, które jest źródłem spokoju i bezpieczeństwa obywateli zachodniego świata. Twórczość Jelinek to głos wroga, który naświetla to, co odwiecznie było schowane w najciemniejszych zakamarkach miejskich osiedli. Spektakl to spotkanie "oko w oko" z burzycielką stereotypów, zachowań i przeświadczeń, do których zdążyliśmy się przyzwyczaić, to wezwanie do walki z własnymi wyobrażeniami.
Nie inaczej jest w "O zwierzętach", utworze wyklutym z wielkiej afery seksualnej, która wybuchła niedawno w Austrii. Polegała na handlu i wykorzystywaniu nieletnich dziewczyn z Europy Wschodniej. W skandal zamieszane były osoby z prominentnych środowisk (politycy, duchowni, prawnicy, biznesmeni). Tekst dramatu to surowy monolog, konglomerat wypowiedzi prostytutek, alfonsów i klientów. W spektaklu jest on rozłożony na cztery kobiece role grane przez Beatę Bandurską, Dominikę Biernat, Martę Ścisłowicz i Anitę Sokołowską. Tekst jest autonomiczny i góruje nad postaciami, które z łatwością przechodzą od stadium ofiary do kata, od osób pragnących prawdziwej miłości do cynicznych bogaczy, od ludzi do zwierząt. W spektaklu emocje kumulowane są przez słowa, którymi jesteśmy obrzucani i brudzeni. Aktorki niczym automaty wyrzucają z siebie zdania i równoważniki udekorowane seriami powtórzeń. Godzinny ostrzał tekstem o ludziach gnojonych i zniewolonych ma ogromne konsekwencje, tym bardziej, że zwykła dawka tego typu historii to 30 sekund, które aplikujemy sobie codziennie wieczorem w czasie oglądania głównego wydania serwisu informacyjnego.
Spektakl zbudowany jest wokół fizyczności i ciała, które zajmuje pozycję wyższą od tego, co wewnętrzne. W "O zwierzętach" ciało jest torturą i męką, przestrzenią, w której dzieje się powolny mord na wykorzystywanych kobietach. Ciało to także esencja degeneracji, fundament, na którym zbudowane jest to, co odhumanizowane. Doskonale oddaje to scena, gdy kobiety siedzą na czterech biurkach. Wyglądają one wtedy jak nienaturalnie powyginane rzeźby umiejscowione na postumentach, jak lalki, w których wszystko (począwszy od butów, na ustach skończywszy) istnieje tylko ze względu na żądze innych. Ciało jest dla tych kobiet źródłem bólu, nienormalności i choroby. To, co przeraża najbardziej, to stan podległości, który uniemożliwia kobietom wyrażenie jakiegokolwiek sprzeciwu. Trzeba zaznaczyć jednak, że Jelinek nie występuje przeciwko fizyczności jako takiej, ale daje sygnał, że miłość jest możliwa tylko wtedy, gdy będzie istniała równość między partnerami. "O zwierzętach" nie jest spazmem przeciwko cielesności, lecz przeciwko systemowi, który zaspokaja jednych kosztem drugich.
W twórczości Jelinek przewija się radykalny stosunek do religii katolickiej, który wypływa z feminizmu pisarki. Widać to także w "O zwierzętach". Tekst spektaklu zawiera wiele negatywnych wtrąceń, które ukazują katolicyzm jako religię, w której to męskość jest ważniejsza od kobiecości. Krytyce zostaje też poddana pruderyjność Kościoła, uznawanego przez Jelinek za instytucję pozbawiającą człowieka naturalnego stosunku do swojej cielesności. Doskonale oddaje to świetnie skonstruowana scena finalna, w której 29 kobiet (4 aktorki i 25 statystek) dyrygowanych jest przez mężczyznę. Tekst jest w tym miejscu wykrzykiwany, a modlitwa miesza się z gwałtem, oralność z boskością, wyobrażenie z rzeczywistością. Jest tylko cierpienie. Odkupienia brak. Ta końcowa symfonia to zrównanie sacrum z profanum. Krzyk wykorzystywanych kobiet jest różnicą, jaka wynika z przepaści dzielącej rzeczywistość od religijnych idei.
Konstrukcja spektaklu sprawia, że widz znajduje się w pułapce tekstu, że jest przez niego otoczony. Chotkowski pozwala rozbrzmiewać językowi Jelinek, pozwala by każde zdanie mogło gryźć i dusić. "O zwierzętach" to spektakl tłoczny i niewygodny, który ogląda się, jakby poszczególne jego części nie pasowały do siebie. Z powodów estetycznych trudno jest ów kontrast zaakceptować. Jednak musimy wybrać: gust albo autentyczność, teatr czarów albo odbicie rzeczywistości.
Borough of Islington
Nowa Siła Krytyczna
22-01-2008
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
FABIAN2
gaduła.
Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 11687
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 122 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 18:09, 22 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
Partytura w rytmie rżnięcia
Nie tyle temat, który podjęła Jelinek przejął mnie tak bardzo, bo o handlu kobietami słyszy się i czyta ostatnio dosyć wiele, co forma, jaką autorka nadała swemu dramatowi.
Pierwsza część to monolog miłosny starszej kobiety do nieobecnego kochanka. Druga - zmontowane telefoniczne rozmowy między klientami i handlarzami żywym towarem, którzy rozmawiają o kobietach jak o zwierzętach na targu. Jelinek wykorzystuje tu też zeznania wiedeńskiej callgirl, która pośredniczyła w nielegalnym procederze kupczenia dziewczynami z Litwy.
Nie ma tu wyraźnego podziału na kata i ofiary. Bo i kobiety pokazane są jako istoty zezwierzęcone - szefowe burdeli, pośredniczki. Nie bronią własnej płci przed agresją i odczłowieczaniem w konsumpcyjnej rzeczywistości, gdzie wszystko jest towarem, wszystko ma swoją cenę, silniejsi handlują słabszymi, nie tylko kobietami, ale i dziećmi; bezwzględne prawo rynku wdziera się do najintymniejszej sfery życia, ograbiając ludzi z tego, co najcenniejsze – z uczuć, honoru i godności.
Źródło napisanego przez Jelinek dramatu tkwi w protokołach policyjnych, do których dotarł wiedeński dziennikarz Florian Klenk. W tygodniku FALTER latem 2005 roku opisał on światową sieć handlu ludźmi, powiązaną z wysoko postawionymi osobistościami z kręgów politycznych, które zamawiały sobie kobiety i dziewczęta z Europy Wschodniej.
„O zwierzętach” to autentyczny materiał z charakterystycznym dla branży slangiem, talentem Jelinek wzniesionym do rangi dzieła literackiego.
Są dwa powody, dla których bydgoskie przedstawienie ujęto w silne ryzy rytmu. Jeden wynika z narzuconej przez autorkę, absolwentkę konserwatorium muzycznego, melodii języka. Drugi dyktuje temat. Rżnięcie, o którym cały czas mówią aktorki, opiera się właśnie na rytmie. W ten rytm wpisane są emocje. Fascynuje tu niezwykła dyscyplina działań scenicznych. Dramaty bohaterek przejmują bardziej dzięki temu, że pokazane są powściągliwie, delikatnie tylko przenikając przez szorstką powłokę formy.
Reżyserujący spektakl Łukasz Chotkowski przemyślanie dawkuje widzom emocje. Najpierw są to relacje na wideo, głosy z ciemności, potem oglądamy króciutki występ mistrzyni świata w fitness, jak symbol charakteryzującego nasze czasy kultu ciała i zapowiedź wokół cielesnych dramatów. Wreszcie do akcji wkraczają aktorki i statystki. Ich precyzyjne poruszanie się po scenie i sposób wypowiadania tekstu, powtórzenia, przypominają partyturę.
To najciekawsza po wiedeńskiej - na jedną aktorkę i dwanaście pianin - inscenizacja dramatu „O zwierzętach”. Też kładąca nacisk na muzyczność tekstu, a bardziej kameralna. W Zurychu i Berlinie obsada była mieszana. Chotkowski postawił na kobiety, co pozwoliło na głębszą projekcję wielowymiarowości ich natury. W inscenizacji nie ma wyodrębnionych bohaterów. Aktorki kolejno powtarzają wiele kwestii. A grają znakomicie. Na bardzo wyrównanym poziomie. Bo też i chodziło tu o zespołowość. Jak w przypadku dobrze zgranej orkiestry.
Wielkie brawa dla Łukasza Chotkowskiego za skomponowanie tak ciekawego formalnie, zwartego przedstawienia.
Anita Nowak
[link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
niuńka
gaduła.
Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 3045
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 82 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Rzeszów
|
Wysłany: Wto 18:15, 22 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
Aga tyle tego wynajdujesz brawka dla Ciebie :*
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
kasiaw
Administrator
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 961
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 56 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 18:18, 22 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
Ta recencja jest super.
Ale poprzednia negatywna ... hm.
Mnie krytyka zawsze mobilizuje do pokazania czegoś nowego,
lub udowodnienia, że jednak tak nie jest.
Z resztą ilu ludzi, tyle opinii.
Nigdy się każdemu nie dogodzi.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
niuńka
gaduła.
Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 3045
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 82 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Rzeszów
|
Wysłany: Wto 19:27, 22 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
no dokładnie ja zawsze wole sie sama przekonac na własne oczy
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
FABIAN2
gaduła.
Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 11687
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 122 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 19:31, 22 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
kasiaw napisał: |
Z resztą ilu ludzi, tyle opinii.
|
Dokładnie. Zresztą sądzę, że nawet gdybyśmy my się wybrały na taki spektakl, to każda z nas miałaby inne odczucia po spektaklu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
FABIAN2
gaduła.
Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 11687
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 122 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 17:15, 24 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
Nordost w piątek 25 stycznia odwołany!
W związku z żałobą narodową piątkowy spektakl został odwołany. Na Nordost zapraszamy
w sobotę 26 stycznia.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
FABIAN2
gaduła.
Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 11687
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 122 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Śro 16:46, 30 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
Nowotwór to nie potwór
Tomek Dzik
Fundacji dla Dzieci z Chorobami Nowotworowymi „Krwinka” zainaugurowała kampanie społeczną „Nowotwór nie potwór”. Akcja kierowana jest jako wsparcie dla chorych dzieci i ich rodzin. Przesłaniem akcji jest uświadomienie społeczeństwu, że chorobę nowotworową można pokonać.
Twarzą akcji został 12-letni Arek z Łodzi, który wygrał walkę ze złośliwym nowotworem mózgu. W ramach kampanii powstał plakat, gdzie Arek - zwycięzca - zachęca społeczeństwo do przekazywania „Krwince” 1% podatku na główny cel jej działalności. Równolegle powstał spot radiowy emitowany w różnych rozgłośniach, informujący społeczeństwo o nowych zasadach przekazywania 1% podatku i możliwości dołączenia się podatników korzystających z liniowej, 19 % stawki podatku. Całości dopełnia spot telewizyjny z udziałem aktorów: Anity Sokołowskiej, Małgorzaty Potockiej, Piotra Zelta, Bartosza Opanii (Ambasadora Fundacji „Krwinka”), sportowca Przemysława Salety oraz głównego bohatera - Arka. Kampania wizerunkowa stworzona została przez Pracownię Reklamy Michalczyk i Prokop.
Fundacja „Krwinka" działa została założona w 1996 roku przez rodziców, których dzieci dotknięte zostały chorobą nowotworową. Osobiste doświadczenia sprawiły, że Fundacja od samego początku istnienia odpowiada na najważniejsze potrzeby, z którymi spotykają się najmłodsi pacjenci klinik onkologicznych.
28.01.08, 23:29
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Anna Z
gaduła.
Dołączył: 06 Lut 2007
Posty: 10362
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 174 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Śro 16:57, 30 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
Fajnie, że znane twarze angażują się w takie akcje, i cieszę się, że Anita dołączyła do Bartosza Opani.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Śro 21:03, 30 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
U mnie ma plusa za to
|
|
Powrót do góry |
|
 |
kasiaw
Administrator
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 961
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 56 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Śro 23:21, 30 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
Bo Ona ma dobre serducho !
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
FABIAN2
gaduła.
Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 11687
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 122 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 9:22, 08 Lut 2008 Temat postu: |
|
|
Wrzuce tutaj kilka linków do stron , gdzie powinny sie pojawić foty z dzisiejszego programu ,,"Pytanie na śniadanie",,. Jeśli nadal nie bede miała neta, to zagladajcie na nie od czasu do czasu. Dzisiaj albo jutro powinny sie pojawić.
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
A i oczywiście iTVP
Tutaj można ogladać na żywo w iTVP. Ja niestety nie ma mozliwości technicznych
[link widoczny dla zalogowanych]
Marzec w Teatrze Polskim.
Marzec 2008
05.03 Środa 20:30 Mała Scena TPB O zwierzętach
Elfriede Jelinek
Reżyseria: Łukasz Chotkowski
06.03 Czwartek 20:30 Mała Scena TPB O zwierzętach
Elfriede Jelinek
Reżyseria: Łukasz Chotkowski
18.03 Wtorek 19:00 Mała Scena TPB Nordost
Buchsteiner
Reżyseria: Grażyna Kania
19.03 Środa 19:00 Mała Scena TPB Nordost
Buchsteiner
Reżyseria: Grażyna Kania
25.03 Wtorek 20:00 Duża Scena TPB spektakl kameralny Przebudzenie wiosny
Frank Wedekind
Reżyseria: Wiktor Rubin/dramaturgia Bartosz Frąckowiak
26.03 Środa 17:00 Duża Scena TPB spektakl kameralny Przebudzenie wiosny
Frank Wedekind
Reżyseria: Wiktor Rubin/dramaturgia Bartosz Frąckowiak
26.03 Środa 20:00 Duża Scena TPB spektakl kameralny Przebudzenie wiosny
Frank Wedekind
Reżyseria: Wiktor Rubin/dramaturgia Bartosz Frąckowiak
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez FABIAN2 dnia Pią 12:02, 08 Lut 2008, w całości zmieniany 4 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
FABIAN2
gaduła.
Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 11687
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 122 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 12:08, 11 Lut 2008 Temat postu: |
|
|
Kasiu sorki że wrzucam tutaj, ale juz pisałam że nie moge otworzyc tematów.
3.02
Na dobre i na złe - odc. 322</TITEL>
<STITEL>odc. 322</STITEL>
<TYP>serial TVP</TYP>
<PLRATING>4</PLRATING>
<RLANG>polski</RLANG>
<RTITEL>Na dobre i na złe</RTITEL>
<PRODUZ>ARTRAMA SP Z O.O.</PRODUZ>
−
<LTEXT>
Do szpitala trafia Adam – potrącony na parkingu przez Piotra. Rannemu
na szczęście nic poważnego się nie stało. Okazuje się, że bardziej chory jest Piotr. Mężczyzna cierpi na zespół niespokojnych nóg – schorzenie, które uniemożliwia mu normalny sen i odpoczynek, przez co powoduje wycieńczenie organizmu.
Bożenka po śmierci Mareczka jest załamana. Tym bardziej, że teściowa
nie przyjmuje do wiadomości, że zmarły mężczyzna był jej synem… W końcu matka Mareczka akceptuje bolesną prawdę. A Bożenka znowu sięga po alkohol.
Latoszek przywozi z kliniki matkę Leny. I oficjalnie prosi przyszłą teściową o rękę córki.
Marta bierze dodatkowy dyżur i nie może spotkać się z Rafałem. Mariolka z Gunią widzą, jak lekarz wychodzi ze szpitala razem z Beatą…
No ciekawe jak bedzie odpowiedz Starskiej
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez FABIAN2 dnia Pon 12:13, 11 Lut 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
FABIAN2
gaduła.
Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 11687
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 122 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 11:22, 14 Lut 2008 Temat postu: |
|
|
Bydgoszcz. Teatr Polski w Teatrze Narodowym
Bydgoski spektakl "Nordost" [na zdjęciu] obejrzeli w sobotę [9 lutego] widzowie warszawskiego Teatru Narodowego. - To niezwykle ciekawe przedstawienie, którego nam tu brakowało - podkreśla Maryla Zielińska ze stołecznej sceny
«Dyrektor naszej sceny, Paweł Łysak jest dumny z zaproszenia. - Zagrać w Teatrze Narodowym, to niezwykłe wyróżnienie - podkreśla. - Świadczy o tym, że nasza praca jest widoczna w kraju - dodaje.
Cały projekt "terroryzm/więźniowie rozpaczy", którego punktem kulminacyjnym był spektakl "Nordost" cieszył się sporym uznaniem. - Po przedstawieniu ukazało się wiele recenzji w prasie ogólnopolskiej, m.in. w "Gazecie Wyborczej", "Dzienniku", "Newsweeku", a nawet w kobiecym piśmie "Twój Styl" - wymienia Łysak. - To nie wszystko. Posypały się też zaproszenia. W sobotę zagraliśmy "Nordost" w Teatrze Narodowym, a przed nami jeszcze dwa festiwale. Nie mogę jednak zdradzić nic więcej, bo jesteśmy w trakcie rozmów.
Niespełna trzy miesiące po bydgoskiej premierze spektakl zobaczyli warszawianie. Do stolicy zaprosiła Bydgoszczan Maryla Zielińska, kurator ds. programu impresaryjnego Teatru Narodowego. Jej zadaniem jest wyłapywanie w całym kraju dobrych spektakli i zapraszaniu ich do siebie. Decyzję o wizycie naszego zespołu podjęła tuż po obejrzeniu prapremierowego wystawienia sztuki. - Temat ataku na moskiewski teatr na Dubrowce od razu wydał mi się interesujący, ale mimo wszystko sam w sobie nie wystarczyłby - przyznaje. - Moją uwagę przykuła oszczędna, skromna forma i to, w jak niezwykłej dyscyplinie sztuka trzyma emocje widzów i postaci. Nie ma tu mowy o szantażu emocjonalnym. Jest za to poruszający przekaz i świetny kontakt z widzem - wymienia walory przedstawienia Zielińska. Zwróciła także uwagę na grę aktorek. - Byłam także pod wrażeniem Beaty Bandurskiej, Dominiki Biernat i Anity Sokołowskiej. Artystki zostały na dwie godziny unieruchomione na krzesłach. I to było ich bronią! Środkiem ekspresji pozostawały dla nich jedynie głos i twarz. Nie mieliśmy takiej sztuki w Warszawie i jestem pewna, że zainteresuje ona publiczność. Oszczędnymi środkami przekazały całą tragedię - podkreśla.
Mimo miłych słów zespół czuł tremę. - Pokazać się w Teatrze Narodowym, to spory prestiż, ale i sprawdzian - podkreśla Łysak.
Spektakl "Nordost" wraca do wydarzeń z 23 października 2002 roku, kiedy to teatr na Dubrowce zaatakowało czeczeńskie komando. Bydgoskie przedstawienie to monologi trzech kobiet: Czeczenki Zury - zamachowca-samobójcy i wdowy po Czeczenie Asłanie, Łotyszki Tamary - lekarki internistki, wdowy po Rosjaninie Nikołaju i Rosjanki Olgi - księgowej, żony Rosjanina Olega. Wszystkie trzy feralnego dnia spotkały się na Dubrowce. Dramat Torstena Buchsteinera wyreżyserowała. Grażyna Kania. Bydgoska premiera odbyła się 23 listopada 2007.
To druga nasza realizacja, która została pokazana w Teatrze Narodowym. Pozytywne recenzje i ilość wzmianek w ogólnopolskiej prasie spowodowała, że wykupiono wszystkie bilety. Wcześniej na warszawskiej scenie można było oglądać tylko "Plastelinę" w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego.»
"Spektakl "Nordost" w Teatrze Narodowym"
Michalina Łubecka
Gazeta Wyborcza - Bydgoszcz nr 36
12-02-2008
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|